Sport

Finisz w Giro bez siodełka. "Najdłuższy kilometr w moim życiu"

Finisz w Giro bez siodełka.

13. etap Giro d’Italia był wybitnie płaski. Było więc jasne, że na ostatnich kilometrach do pracy wezmą się sprinterzy. Ostatecznie pierwszy linię mety w Weronie minął Giacomo Nizzolo. Piąte miejsce zajął natomiast Fernando Gaviria, który finiszował bez siodełka.

32-letni Nizzolo (Team Qhubeka Assos) wygrał pierwszy etap Giro w swojej karierze. W piątek wyprzedził Edoardo Affiniego (Jumbo-Visma) i Petera Sagana (Bora-Hansgrohe).

Niecodzienny problem Gavirii

Na piątym miejscu odcinek z Rawenny do Werony ukończył Gaviria. Nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie fakt, że kolarz z UAE Team Emirates finiszował bez siodełka.

Gołą sztycę widać na powtórkach z finiszu. Dokładnie nie wiadomo, w którym momencie Gaviria stracił siodełko. 1500 metrów przed linią mety, rower Kolumbijczyka był jeszcze w całości. - To był najdłuższy kilometr w moim życiu - przyznał po wyścigu zawodnik.

Legendarny podjazd

Po płaskim jak stół etapie, w sobotę na kolarzy czekać będzie podjazd pod legendarny Monte Zoncolan (1750 m). 14., sobotni etap oceniono na pięć gwiazdek, najwięcej w skali trudności.