Sport

Gol z dedykacją załatwił Górnika. Legia nie odda fotela lidera

Gol z dedykacją załatwił Górnika. Legia nie odda fotela lidera

Szybki gol Legii na wyjeździe, później dyskusyjny rzut karny i bramka wyrównująca, a na koniec decydujący cios. Mistrzowie Polski pokonali Górnik w Zabrzu 2:1, a bohaterem zwycięzców został Kacper Kostorz. Bramka miała specjalną dedykację.

Kiedyś to były ligowe klasyki, ale i w sobotę stawka wydawała się niemała. Zabrzanie przed 19. kolejką byli czwartą siłą ekstraklasy, z dziewięcioma punktami straty do prowadzącej Legii.

Początek roku nie jest udany dla Górnika, wygrał tylko jedno spotkanie - z najsłabszą w lidze Stalą.

Legia natomiast zwycięża u siebie, ale na wyjazdach radzi sobie zdecydowanie słabiej. Do soboty jeszcze nie wygrała.

Mistrzowie Polski w ostatnim czasie pozyskali kilku piłkarzy, od pierwszej minuty zagrał jeden z nich - Ukrainiec Artem Szabanow.

Szybki cios Legii

Mecz ledwo się rozpoczął, a było 0:1. Do piłki wślizgiem dopadł przypominający swoją najlepszą wersję Bartosz Kapustka i strzelił swojego trzeciego gola w sezonie.

Była druga akcja meczu, czwarta minuta gry. Górnik nie mógł gorzej zacząć. Legia prowadziła. Za chwilę Kapustka mógł podwyższyć, ale Martin Chudy z największym trudem obronił jego strzał.

Gospodarze odgryzali się, ale jakoś tak nieśmiało. Najbliżej szczęścia był Bartosz Nowak, gdy przed przerwą, z woleja huknął minimalnie obok słupka.

Karny i gol

Za chwilę sędzia podyktował rzut karny dla Górnika. Dopatrzył się faulu Artura Jędrzejczyka na Jesusie Jimenezie. Hiszpan wziął sprawy w swoje ręce i zamienił karnego - dyskusyjnego, bo powtórki nie wyjaśniły, czy kapitan Legii przewinił - na gola.

Gospodarze, najwyraźniej zachęceni wyrównaniem, po zmianie stron zagrali odważniej. Nie pozwalali przeciwnikom na rozwinięcie akcji, przeszkadzali legionistom już na ich połowie boiska.

Legia jakby złapała zadyszkę, była tłem dla gospodarzy, oddała im pole. Pachniało golem dla przeważającego Górnika, ale stało się coś niespodziewanego. Poszła kontra, była zabójcza, a za egzekucję wziął się Kostorz, który strzelił swojego premierowego gola dla Legii. Zadedykował go zmarłemu ojcu.

Chłopak ma 21 lat, a strzelił jak stary wyjadacz. Oszukał obrońcę, przełożył piłkę na prawą nogę i z zimną krwią wpakował ją do siatki.

Pewne jest, że Legia po 19. kolejce pozostanie liderem ekstraklasy.

Jagiellonia nie obroniła się

W innych sobotnich meczach Jagiellonia przegrała z Piastem 0:1, a Stal - w podobnych rozmiarach - z Lechią.

Kluczowa dla losów spotkania była sytuacja z 60. minuty. To wtedy z czerwoną kartką wyleciał z boiska Błażej Augustyn. Osłabiona Jagiellonia nie dowiozła remisu do końca. Niemal w ostatniej akcji meczu Tiago Alves w samym rogu boiska ograł obrońcę gospodarzy, a piłka - ni to po dośrodkowaniu, ni to strzale wpadła nad głową nieskutecznie interweniującego 17-letniego bramkarza Xaviera Dziekońskiego.

Dla Lechii zwycięską bramkę zdobył w 45. minucie Łukasz Zwoliński, ale bohaterem spotkania był znakomicie dysponowany bramkarz Duszan Kuciak, bo to głównie jemu goście mogą zawdzięczać wywalczenie trzech punktów.

Lechia odniosła trzecie zwycięstwo z rzędu, nie tracąc ani jednej bramki.

Górnik Zabrze - Legia Warszawa 1:2 (1:1)
Bramki: Jesus Jimenez (45+1 karny) - Bartosz Kapustka (4), Kacper Kostorz (82)
Górnik Zabrze: Martin Chudy - Przemysław Wiśniewski, Michał Koj, Adrian Gryszkiewicz (62. Aleksander Paluszek) - Giannis Massouras, Krzysztof Kubica, Roman Prochazka (74. Daniel Ściślak), Bartosz Nowak (74. Alasana Manneh), Erik Janza - Alex Sobczyk (54. Richmond Boakye), Jesus Jimenez.
Legia Warszawa: Artur Boruc - Artur Jędrzejczyk, Mateusz Wieteska, Artem Szabanow - Josip Juranovic, Bartosz Slisz (69. Walerian Gwilia), Andre Martins (55. Kacper Kostorz), Filip Mladenovic - Bartosz Kapustka, Rafael Lopes (46. Ernest Muci), Luquinhas (87. Paweł Wszołek).

Jagiellonia Białystok - Piast Gliwice 0:1 (0:0)
Bramka: Tiago Alves (90+4)
Jagiellonia Białystok: Xavier Dziekoński – Kris Twardek, Błażej Augustyn, Ivan Runje, Bojan Nastic, Taras Romanczuk, Fernan Lopez (65. Bogdan Tiru), Maciej Makuszewski (86. Bartosz Bida), Martin Pospisil, Bartłomiej Wdowik (90. Maciej Bortniczuk), Fedor Cernych (86. Bartosz Kwiecień).
Piast Gliwice: Frantisek Plach - Bartosz Rymaniak (77. Martin Konczkowski), Jakub Czerwiński, Tomas Huk, Jakub Holubek, Patryk Sokołowski, Tomasz Jodłowiec (71. Patryk Lipski), Dominik Steczyk, Michał Chrapek (77. Gerard Badia), Kristopher Vida (85. Tiago Alves), Jakub Świerczok (71. Michał Żyro).

Stal Mielec - Lechia Gdańsk 0:1 (0:1)
Bramka: Łukasz Zwoliński (45)
Stal Mielec: Rafał Strączek - Albin Granlund (69. Robert Dadok), De Amo Perez, Bożidar Czorbadżijski (79. Mateusz Mak), Marcin Flis, Krystian Getinger - Maciej Jankowski (79. Andreja Prokic), Maciej Domański, Mateusz Matras, Petteri Forsell - Aleksandyr Kolew (69. Łukasz Zjawiński).
Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak - Karol Fila, Kristers Tobers, Mario Maloca, Rafał Pietrzak - Joseph Ceesay (72. Conrado), Jan Biegański, Jarosław Kubicki, Maciej Gajos (88. Tomasz Makowski), Łukasz Zwoliński - Flavio Paixao.