Sport

Górnik Łęczna walczył w "debiucie". Cracovia nie odpuściła

Górnik Łęczna walczył w

Górnik Łęczna w pierwszym meczu po powrocie do ekstraklasy zremisował na własnym stadionie 1:1 z Cracovią. Piłkarze Kamila Kieresia zasłużyli na słowa uznania, ale nie zdołali utrzymać prowadzenia.

Pierwsza połowa przyniosła gospodarzom prowadzenie po akcji, którą zapoczątkował Bartosz Śpiączka, odbierając piłkę Damirovi Sadikovicovi. Po rozegraniu jej z Przemysławem Banaszkiem pokonał Lukasa Hrosso.

Wcześniej groźniejsze akcje przeprowadzali zawodnicy Michała Probierza, ale w bardzo dobrej dyspozycji był Maciej Gostomski. Bramkarz najpierw nie dał się pokonać Filipowi Balajowi, a minutę później kapitalną robinsonadą wybił na róg piłkę po strzale Mathiasa Rasmussena.

Ładny gol Alvareza

Już w pierwszej akcji po zmianie stron, po indywidualnej akcji lewą stroną Serhija Krykuna, gospodarze mogli podwyższyć, ale uzyskali jedynie rzut rożny. Najlepszej okazji nie wykorzystał jednak w 47. min. Pelle Van Amersfoort, kiedy kontrę krakowian zakończył strzałem obok bramki.

Trener Probierz dość wcześnie dokonał pięciu zmian, ale - choć jego piłkarze częściej byli w posiadaniu piłki - nie mogli znaleźć sposobu na pokonanie bramkarza Górnika. Udało się to dopiero w 82. min. Marcosowi Alvarezowi, który efektownym, technicznym uderzeniem doprowadził do wyrównania.

Miejscowi, ograniczający się w tej części meczu do kontratakowania, w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry przeprowadzili składną akcję zakończoną niecelnym strzałem Adriana Cierpki.

Górnik, który dopiero w barażach uzyskał awans do ekstraklasy, miał najkrótszy okres przygotowawczy i rozegrał zaledwie jeden sparing.

Górnik Łęczna - Cracovia Kraków 1:1 (1:0)
Bramki: 1:0 Bartosz Śpiączka (42), 1:1 Marcos Alvarez (82).