Sport

Guardiola grozi odejściem z Manchesteru City

Guardiola grozi odejściem z Manchesteru City

Zgrzyt w Manchesterze City. Pep Guardiola wezwał kibiców do większej mobilizacji w sobotę z Southampton, czym naraził się oficjalnemu fanklubowi "The Citizens".

Poszło o środowy mecz Manchesteru City z RB Lipsk w 1. kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów. "The Citizens" rozbili niemiecki zespół 6:3, ale efektownego zwycięstwa nie oglądał komplet publiczności. Na Etihad było tylko 38 tysięcy kibiców, choć stadion może pomieścić ich 55 tysięcy.

Taka frekwencja nie spodobała się Guardioli, który wezwał kibiców City do większej mobilizacji w sobotnim meczu Premier League przeciwko Southampton. W ten sposób menedżer podpadł Kevinowi Parkerowi, który jest sekretarzem generalnym oficjalnego fanklubu City.

Parker powiedział, że Guardiola "powinien skupić się na prowadzeniu drużyny, ponieważ nie rozumie problemów, z jakimi borykają się kibice". I przypomniał, że na dwóch domowych meczach w tym sezonie w lidze City dopingował niemal komplet publiczności - odpowiednio 51 437 z Norwich i 52 276 z Arsenalem.

- Czy ja powiedziałem po meczu, że byłem rozczarowany tym, że stadion nie był wypełniony po brzegi? To tylko interpretacja - odniósł się do słów Parkera Guardiola, który nie planuje niczego prostować.

"Nie przeproszę"

- Nie przeproszę za to, co powiedziałem. A powiedziałem, że potrzebujemy wsparcia. Nie ma znaczenia, ile osób przyjdzie, ale zapraszam wszystkich, ponieważ potrzebujemy ich wsparcia. Zawsze lepiej grać ze swoimi ludźmi niż bez nich - podkreślił.

Gdyby kibice mieli dalej z nim problem, menedżer ma już gotowe rozwiązanie. - Klub jest najważniejszy, a najważniejszą częścią klubu są kibice, którzy go podtrzymują. Kocham ten klub, jestem jego częścią. Jeśli kibice mieliby być ze mną nieszczęśliwi, odejdę, proszę bardzo - zapowiedział Guardiola.

Po czterech kolejkach Manchester City jest piąty w Premier League. W sobotę w trzecim meczu u siebie w tym sezonie podejmie 13. w tabeli Southampton.