Sport

"Kilka metrów betonu pękło na pół". Na trybunie było dużo więcej osób niż powinno

Nic nie wskazuje, by pozostałe trybuny Goffertstadion stanowiły niebezpieczeństwo - powiedział w poniedziałek burmistrz Nijmegen Hubert Bruls. Po niedzielnym meczu Eredivisie pomiędzy NEC i Vitesse dolna część jednej z trybun zawaliła się pod naporem skaczących kibiców. Na szczęście nikt nie ucierpiał.

W poniedziałkowy poranek ruszyło śledztwo w tej sprawie. Tuż po meczu postulował o nie Bruls, podkreślając, że "kilka metrów betonu po prostu pękło na pół". Około 9.00 rano na obiekcie pojawił się specjalny zespół, którego celem jest zbadanie i stworzenie wstępnej analizy architektonicznej jakości stadionu.

Trybuna była przepełniona

- Dopiero na podstawie tych badań będziemy w stanie podjąć kolejne kroki. Stadion ma 21 lat i nie docierały do mnie żadne skargi i zażalenia co do jego wykonania - powiedział Bruls stacji NOS Radio 1 Journaal.

Burmistrza nie mogło zabraknąć na trybunach. Derbowy mecz oglądał w towarzystwie kolegi z Arnhem Ahmeda Marcoucha.

- Gdy do tego doszło, z miejsca pomyślałem o poszkodowanych. Bałem się najgorszego. Po pół godzinie mieliśmy pewność, że nikt nie ucierpiał. Sprawa jest jednak szalenie poważna - ocenił Bruls, przyznając, że na trybunie znalazło się dużo więcej osób niż powinno.




Kiedy na stadion powrócą kibice?

Na początku eksperci zbadają wadliwą trybunę. Po ustaleniu przyczyny zawalenia prześwietlą pod tym kątem pozostałe części stadionu. Wciąż nie wiadomo, czy w najbliższym czasie na Goffertstadion będą mogli zasiadać kibice.

- Sama murawa nie ucierpiała. Nic też nie wskazuje, by pozostałe trybuny stanowiły niebezpieczeństwo - przyznał burmistrz Nijmegen.

Nowy Goffertstadion powstał w 1999 roku i zastąpił stary obiekt klubu NEC, który nie spełniał już wymogów tamtejszej federacji (KNVB). Ostatnią zgodę na jego użytkowanie Bruls podpisał 9 lutego. W trakcie inspekcji z 13 stycznia nie odnotowano żadnych wad konstrukcyjnych.

KNVB od jakiegoś czasu planuje powołać specjalną jednostkę, której zadaniem byłoby badanie stanu piłkarskich aren w Holandii. Konieczność takiego rozwiązania dostrzeżono po incydencie w Alkmaar. 10 sierpnia 2019 roku, podczas silnej burzy, runął fragment dachu tamtejszego obiektu. Na szczęście stadion był wtedy pusty.