Sport

Manchester United udał się na mecz samolotem. Podróż trwała dziesięć minut

Manchester United udał się na mecz samolotem. Podróż trwała dziesięć minut

Cokolwiek nie działoby się obecnie wokół Manchesteru United, wywołuje kontrowersje. Na sobotnią porażkę 2:4 z Leicester City, czyli trzeci kolejny ligowy mecz bez zwycięstwa, piłkarze z Old Trafford wybrali się w zaledwie 10-minutową podróż samolotem. Spotkało się to oczywiście z chłodnym przyjęciem opinii publicznej w Anglii.

Zawodnicy Ole Gunnara Solskjaera na King Power Stadium tylko krótkimi momentami wyglądali na naprawdę wypoczętych i gotowych do gry na najwyższym poziomie. Zważywszy na czas poświęcony na dojazd na mecz - może to dziwić.

Pojechaliby autobusem, gdyby nie korki

Liczącą około 160 km (100 mil) drogę z Manchesteru do Leicester Czerwone Diabły pokonały bowiem samolotem, już po około dziesięciu minutach będąc na porcie lotniczym East Midlands w centralnej Anglii.

Jak informuje "Daily Mail", klubowe władze zdecydowały się na taki środek lokomocji ze względu na "okoliczności, na które nie miały wpływu", najprawdopodobniej mając na myśli korki na autostradzie M6.

Jak czytamy na łamach angielskiej gazety, "Szefowie z Old Trafford podkreślili, że w normalnych okolicznościach wybraliby podróż pociągiem lub klubowym autobusem".

Cała sytuacja wywołuje spore kontrowersje w czasach podkreślania znaczenia dbałości o środowisko i podnoszenia świadomości ekologicznej całej planety. Jest to proces, w którym otwarcie udział bierze także… Manchester United.

Jak na ironię 20-krotny mistrz Anglii w lipcu rozpoczął oficjalną współpracę z brytyjską Grupą Energii Odnawialnej, skupiając się na uświadamianiu społeczności w tym, jak istotną kwestią jest zmniejszenie emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Podróż na mecz z Leicester City była jednak, delikatnie mówiąc, zaprzeczeniem idei promowanych przez klub.