Sport

Medalistka olimpijska podjęła trudną decyzję. Koniec kariery po "18 pięknych latach"

Medalistka olimpijska podjęła trudną decyzję. Koniec kariery po

W wieku 32 lat Timea Bacsinszky postanowiła zakończyć karierę. Nie zabrakło przy tym wzruszającego listu, którego odbiorcą był profesjonalny tenis. "Byłeś najpiękniejszą szkołą życia i brak mi słów, by wyrazić ci moją wdzięczność" – napisała Szwajcarka.

Bacsinszky długo zwlekała z ostateczną decyzją. Nie występowała od sezonu 2019 i turnieju w Seulu. W lipcowym rankingu WTA była sklasyfikowana na 517. pozycji. W końcu uznała, że czas zakończyć karierę.

Pożegnanie z tenisem było dla niej wielkim przeżyciem, co najlepiej widać po jej wpisie.

Dumna ze wszystkiego

"Jako mała dziewczyna nawet nie potrafiłam sobie wyobrazić, że dzięki tobie osiągnę tak wiele pięknych rzeczy, doświadczę tak wielu emocji, nauczę się tak dużo, zwłaszcza o sobie samej, ale również o świecie. Byłeś najpiękniejszą szkołą życia i brak mi słów, by wyrazić ci moją wdzięczność" – napisała w liście zamieszczonym na Twitterze.

"18 pięknych lat, które poświęciłam tobie. Teraz nadszedł czas, bym przewróciła kartę i zapisała nową, mam nadzieję, że równie intensywną. Dziękuję za trudne chwile, uśmiechy, łzy, wątpliwości, ale przede wszystkim za liczne lekcje, które mi dałeś. Jestem dumna ze wszystkiego, co udało mi się z tobą osiągnąć" – czytamy w dalszej części.

"Dziś kończę z profesjonalnym sportem, ale nigdy nie zapomnę tego błysku w moich oczach" – dodała, dziękując również najbliższym, sponsorom i WTA.




Srebro w Rio

Bacsinszky wygrywała głównie mniejsze turnieje singlowe rangi WTA 250 (m.in. w Acapulco i Monterrey). Ponadto w 2015 roku zagrała w półfinale French Open oraz ćwierćfinale Wimbledonu, by w 2017 raz jeszcze awansować do półfinału Roland Garros. Dobre wyniki sprawiły, że w maju 2016 r. była sklasyfikowana na 9. miejscu w światowym rankingu WTA. W 2016 roku, w parze z Martiną Hingis, zdobyła srebrny medal igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro.

Bacsinszky długo zwlekała z ostateczną decyzją. Nie występowała od sezonu 2019 i turnieju w Seulu. W lipcowym rankingu WTA była sklasyfikowana na 517. pozycji. W końcu uznała, że czas zako[PO1]ńczyć karierę.

Pożegnanie z tenisem było dla niej wielkim przeżyciem, co najlepiej widać po jej wpisie.

Dumna ze wszystkiego

"Jako mała dziewczyna nawet nie potrafiłam sobie wyobrazić, że dzięki tobie osiągnę tak wiele pięknych rzeczy, doświadczę tak wielu emocji, nauczę się tak dużo, zwłaszcza o sobie samej, ale również o świecie. Byłeś najpiękniejszą szkołą życia i brak mi słów, by wyrazić ci moją wdzięczność" – napisała w liście zamieszczonym na Twitterze.

"18 pięknych lat, które poświęciłam tobie. Teraz nadszedł czas, bym przewróciła kartę i zapisała nową, mam nadzieję, że równie intensywną. Dziękuję za trudne chwile, uśmiechy, łzy, wątpliwości, ale przede wszystkim za liczne lekcje, które mi dałeś. Jestem dumna ze wszystkiego, co udało mi się z tobą osiągnąć" – czytamy w dalszej części.

"Dziś kończę z profesjonalnym sportem, ale nigdy nie zapomnę tego błysku w moich oczach" – dodała, dziękując również najbliższym, sponsorom i WTA.

Srebro w Rio

Bacsinszky wygrywała głównie mniejsze turnieje singlowe rangi WTA 250 (m.in. w Acapulco i Monterrey). Ponadto w 2015 roku zagrała w półfinale French Open oraz ćwierćfinale Wimbledonu, by w 2017 raz jeszcze awansować do półfinału Roland Garros. Dobre wyniki sprawiły, że w maju 2016 r. była sklasyfikowana na 9. miejscu w światowym rankingu WTA. W 2016 roku, w parze z Martiną Hingis, zdobyła srebrny medal igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro.


[PO1]