Sport

Nie jest źle, ale mogło być lepiej. Polki w połowie drogi na mistrzostwa świata

Nie jest źle, ale mogło być lepiej. Polki w połowie drogi na mistrzostwa świata

Polskie piłkarki ręczne zremisowały z Austrią 29:29 w pierwszym meczu barażowym o awans do mistrzostw świata. O występie Biało-Czerwonych na grudniowym turnieju w Hiszpanii rozstrzygnie wtorkowy rewanż.

Rozgrywane w Austrii spotkanie od początku było bardzo wyrównane, choć oba zespoły grały falami. Po okresie dobrej gry następował zastój, w trakcie którego rywalki odrabiały straty. W pierwszej połowie żadnej ze stron nie udało się odejść na więcej niż dwa trafienia, w drugiej przewaga jednej lub drugiej ekipy dochodziła momentami do trzech bramek, ale szybko była niwelowana.

Dużo błędów Polek

Na końcowy wynik spory wpływ miała też liczba technicznych błędów popełnionych przez Polki po przerwie. W całej pierwszej odsłonie popełniły ich zaledwie cztery, podczas gdy już w pierwszym kwadransie drugiej zaliczyły pięć wpadek.

Norweski selekcjoner biało-czerwonych mocno rotował składem. Na boisku pojawiły się wszystkie bramkarki - bardzo dobrze spisująca się w pierwszej połowie Adrianna Płaczek oraz solidnie grająca po przerwie Monika Maliczkiewicz. Zagrała także Weronika Gawlik, która pojawiła się tylko na chwilę, ale za to obroniła karnego egzekwowanego przez najbardziej znaną zawodniczkę drużyny gospodarzy Sonję Frey.

Jednak największe zagrożenie dla Polek stanowiła zdobywczyni ośmiu goli Nina Neidhart. Z kolei Austriaczki najwięcej kłopotów miały z Natalią Nosek, która zdobyła sześć bramek.

W pierwszej części Polki długo nie mogły objąć prowadzenia. Po udanych interwencjach Płaczek jej koleżankom nie udawało się wykończyć akcji w ataku golem. To zasługa m.in. dobrze dysponowanej bramkarki Petry Blazek. Dopiero w 17. minucie na 7:7 wyrównała wyróżniająca się Aneta Łabuda, a chwilę potem trafienie zaliczyła Oktawia Płomińska i Polki po raz pierwszy wygrywały.

Tuż przed przerwą biało-czerwone prowadziły jednym punktem i atakowały bramkę rywalek. W ostatniej akcji zgubiły jednak piłkę i zamiast podwyższyć prowadzenie, pozwoliły Austriaczkom wyrównać na 13:13.

Roztrwoniona przewaga

Zaraz po przerwie podopieczne Arne Senstada zaliczyły chyba najlepszy okres gry i już po czterech minutach prowadziły 17:14. Potem jednak zaczęły coraz częściej się mylić i tracić w prosty sposób piłkę, co zmusiło trenera do wzięcia czasu dla drużyny, w trakcie którego udzielił wyjątkowo ostrej reprymendy swoim zawodniczkom. Niewiele to pomogło i w 42. minucie znów był remis 20:20, a pięć minut później to ekipa gości przegrywała 21:24. Jednak w odpowiedzi zebrała się w sobie i po trzech z rzędu trafieniach ponownie był remis.

Przez dziesięć końcowych minut spotkania toczyła się walka gol za gol i ostatecznie żadnej ze stron nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę.

Rewanż zaplanowany jest na wtorek w podwarszawskich Markach.

Austria - Polska 29:29 (13:13)

Austria: Lena Ivancok, Katja Rauter, Petra Blazek - Katarina Pandza 5, Sonja Frey 5, Johanna Schindler, Patricia Kovacs 1, Claudia Wess 4, Johanna Reichert 3, Kristina Dramac, Stefanie Kaiser, Klara Schlegel 1, Adriana Marksteiner, Nina Neidhart 8, Josefine Huber 2.

Polska: Monika Maliczkiewicz, Adrianna Płaczek, Weronika Gawlik - Aleksandra Zimny 4, Oktawia Płomińska 4, Aneta Łabuda 4, Sylwia Matuszczyk, Karolina Kudłacz-Gloc 2, Adrianna Górna 1, Natalia Nosek 6, Karolina Kochaniak 1, Joanna Szarawaga 4, Patrycja Świerżewska, Kinga Achruk, Romana Roszak 2, Dagmara Nocuń 1.