Sport

"Pięć minut bez jednego zawodnika". Bayern słono zapłacił za decyzję trenera

Bayern przegrał pierwsze ćwierćfinałowe spotkanie Ligi Mistrzów z PSG (2:3), ale być może stracił także na dłużej dwóch kolejnych ważnych piłkarzy. Sytuacja z problemami, jakie miał na murawie Leon Goretzka, wywołała kontrowersje.

Broniący tytułu Bawarczycy przystąpili do meczu bez kontuzjowanego Roberta Lewandowskiego i Serge'a Gnabry'ego, który dzień przed spotkaniem miał pozytywny wynik testu na koronawirusa. Polak nie zagra na pewno w rewanżu (13 kwietnia), sytuacja Niemca wciąż jest zagadką.

Na tym kłopoty Bawarczyków się nie kończą. Spotkania z PSG nie dokończyło dwóch zawodników - wspomniany Goretzka oraz obrońca Niklas Suele. Obydwaj opuścili boisko już w pierwszej połowie, obydwaj, co potwierdził po spotkaniu szkoleniowiec Hansi Flick, z powodu urazów mięśniowych.

Zamieszanie ze zmianą

Sytuacja z Goretzką wywołała sporo kontrowersji. Niemiecki dziennikarz portalu sport1.de Florian Plettenberg twierdzi, że pomocnik monachijczyków został zmieniony dopiero pięć minut od momentu zasygnalizowania problemów zdrowotnych.

Jak pisze dziennikarz, wszystko przez decyzję Flicka, który najpierw chciał zastąpić piłkarza Jeromem Boatengiem, ale ostatecznie wpuścił Alphonso Davisa.

Co gorsza, gdy nie w pełni już sprawny Goretzka przebywał na murawie, Bayern stracił drugiego gola. Sytuacja miała rozwścieczyć innego piłkarza monachijczyków Joshuę Kimmicha. "Przez pięć minut graliśmy bez jednego zawodnika" - miał, zdaniem Plettenberga, rzucić wściekły pomocnik Bawarczyków.




Jak poinformował trener monachijczyków, Goretzka i Suele w czwartek przejdą szczegółowe badania, które wykażą, czy czeka ich dłuższa przerwa w grze.