Sport

Po wygranej Hurkacza: zapowiedź tego, co będzie się działo, gdy odejdą królowie tenisa

Po wygranej Hurkacza: zapowiedź tego, co będzie się działo, gdy odejdą królowie tenisa

- Przypomniałem sobie sukces Igi Świątek w Paryżu, to absolutnie porównywalne zdarzenie - komentuje zwycięstwo Huberta Hurkacza w Miami Karol Stopa. Zdaniem komentatora Eurosportu wydarzenia z turnieju w Stanach Zjednoczonych można traktować jako namiastkę tego, co czeka nas w całkiem niedalekiej przyszłości.

z Włoch. To dla niego trzeci tytuł w karierze, najbardziej prestiżowy. Po drodze ograł kilku znakomitych rywali.

- Mówi się, że to turniej, który można nazwać piątą lewą Wielkiego Szlema. Przez lata miał rangę, gigantyczną pulę nagród, status imprezy wyjątkowej. Bardzo się wzruszyłem. Przypomniałem sobie sukces Igi Świątek w Paryżu, to absolutnie porównywalne zdarzenie. W męskim polskim tenisie nie mieliśmy wyczynu takiej skali. To coś absolutnie niezwykłego - ocenił na antenie TVN24 Stopa.

"Ich dni są policzone"

Sukcesu Polaka nie może umniejszać fakt, że na Florydzie zabrakło tych najbardziej znanych. Roger Federer, Novak Djoković czy Rafael Nadal nie zdecydowali się na podróż do USA, bo to wiązało się z kwarantanną, z okresem przebywania w bańce, byłoby dla nich rozbiciem pewnego cyklu.

Mówiąc o tym, komentator Eurosportu wybiegł w przyszłość. Zwrócił uwagę, że impreza w Miami była szansą do tego, aby przekonać się, kto może teraz zdominować tenis. - Nikt nie ma wątpliwości, że ich dni są policzone - mówił o wymienionej trójce.

Jednocześnie zauważył, że wielu młodych z czołówki rankingu - Denis Shapovalov, Stefanos Tsitsipas, Andriej Rublowow - wykruszyło się w Miami właśnie za sprawą Hurkacza.

- Byli typowani do przejęcia berła, oni zawiedli, wykazali znużenie sezonem, nie wytrzymali trudów, a do finału dojechała para z bardzo dalekimi numerami rozstawienia, ci, którzy wdrapują się do drugiej dziesiątki. I stało się, jak się stało. Ten mecz finałowy był niejako zapowiedzią tego, co będzie się działo w męskim tenisie. I nagle taka sytuacja, wygrywa Polak - cieszył się Stopa.

"To jest to nowe, które idzie"

Jego zdaniem 24-letni wrocławianin ma wszystko, aby wkrótce dobić do czołówki rankingu. Wiadomo już, że po niedzielnej wygranej . Z Polaków lepsze  - 14. - zajmował tylko Jerzy Janowicz, w 2013 roku.

- To jest przyszłość, to jest to nowe, które idzie. Oni grają inaczej, szybciej, cierpliwie. Jest może mniej elementów taktycznych niż u Federera, jak choćby gra przy siatce, ale Hubert pokazał, że to też potrafi robić, to tylko kwestia sytuacji. Jestem superpozytywnie zaskoczony tym, co się stało. Poziomem, przebiegiem tego turnieju. Hubert z meczu na mecz okazywał się być lepszy i lepszy - zauważył Stopa.