Sport

Pogoń wypuściła wygraną. Mogła być wiceliderem

Pogoń wypuściła wygraną. Mogła być wiceliderem

Zagłębie Lubin zremisowało na własnym boisku 1:1 z Pogonią Szczecin w meczu 29. kolejki ekstraklasy. Wynik mógł usatysfakcjonować przede wszystkim piłkarzy Rakowa Częstochowa, który zwiększył swoje szanse na wicemistrzostwo. Obie walczące w piątek drużyny schodziły z boiska po dobrym meczu z poczuciem niedosytu.

Dwadzieścia lat czeka Pogoń na powrót na podium ekstraklasy i grę w europejskich pucharach. Podobny cel mają gospodarze piątkowego meczu, choć z pewnością nie są aż tak stęsknieni, bo w Lidze Europy grali przed czterema sezonami.

Niemal pewni realizacji swojego celu są Portowcy, którzy jeszcze przed pierwszym gwizdkiem meczu w Lubinie byli w strefie pucharowej, z przewagą dziewięciu punktów nad czwartym w tabeli Piastem Gliwice. Ale wicemistrzostwo kraju byłoby dla Pogoni doskonałym zwieńczeniem sezonu i do tego sukcesu postanowili dążyć.

Ofensywa gości od pierwszych minut

Byli na tyle zdeterminowani, by już od pierwszych minut narzucić Zagłębiu własne warunki, a od ósmej minuty, po golu Michała Kucharczyka, objęli prowadzenie. Pomocne okazało się nieporozumienie jednego z obrońców Zagłębia z broniącym bramki Dominikiem Hładunem, które uniemożliwiło temu drugiemu bezpieczne złapanie piłki.

Jednobramkowa przewaga nie zaspokoiła ambicji Portowców. Po zdobyciu bramki niemal zamknęli Miedziowych na ich połowie, kilka razy zmuszając Hładuna do efektownych interwencji. Piłkarze Zagłębia potrzebowali blisko pół godziny, by nieco uwolnić się spod tej presji i przedrzeć pod bramkę Pogoni. Ale ich akcjom brakowało wykończenia i Dante Stipica nie miał większych problemów z wyłapaniem zmierzających w jego stronę piłek. W światło bramki Zagłębie w pierwszych 45 minutach nie skierowało piłki ani razu.

Drugi oddech Zagłębia

Drugą połowę gospodarze rozpoczęli dość nerwowo, ale po chwili poukładali grę i podeszli blisko pola karnego Pogoni. Obrona szczecinian grała jednak bardzo uważnie i chociaż zdarzały się piłkarzom błędy przy rozegraniu piłki, w demontowaniu akcji Zagłębia byli konsekwentni. Goście postanowili jednak ponownie przesunąć ciężar gry na połowę gospodarzy i kilka razy postraszyli obronę Miedziowych.

Ale z gola cieszyli się gospodarze. Do znakomitego dośrodkowania z rzutu wolnego w idealne tempo wyskoczył Karol Podliński. Obrona tym razem odrobinę się spóźniła i Stipica był zupełnie bezradny. 70 minut czekali piłkarze Zagłębia na oddanie pierwszego celnego strzału w meczu, ale jego skuteczność okazała się stuprocentowa.

Chaotyczna końcówka

Podział punktów w tym meczu nie zadowalał żadnej z drużyn. Po wyrównującej bramce obie mocno przyspieszyły i ostatni kwadrans podniósł jeszcze jakość niezłego dotychczas widowiska. Pogoń rzuciła wszystkie siły do ataku, co próbowali wykorzystać piłkarze gospodarzy, podchodząc bliżej bramki Stipicy. Gdyby tylko gracze Zagłębia wykazali się większą precyzją, mogli przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

Nic takiego się nie wydarzyło. Mecz zakończył się remisem, który nie zadowalał żadnego z zespołów.

Zwycięstwo Górnika z Jagiellonią

W drugim piątkowym spotkaniu Górnik Zabrze wygrał u siebie z Jagiellonią Białystok 3:1 i przeskoczył na 9. miejsce w tabeli. Goście rozpoczęli od prowadzenia po bramce Jakova Puljicia, ale później strzelali już tylko gospodarze. Dwie bramki dla Górnika zdobył Jesus Jimenez, trzecie trafienie dołożył Alex Sobczyk.

Zagłębie Lubin - Pogoń Szczecin 1:1 (0:1)

Bramki: Karol Podliński (70') - Michał Kucharczyk (8')

Wyniki pozostałych meczów 29. kolejki PKO BP Ekstraklasy:

Górnik Zabrze - Jagiellonia Białystok 3:1
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Wisła Płock (sobota, godz. 15:00)
Lechia Gdańsk - Cracovia (sobota, godz. 17:30)
Wisła Kraków - Lech Poznań (sobota, godz. 20:00)
Warta Poznań - Śląsk Wrocław (niedziela, godz. 15:00)
Stal Mielec - Legia Warszawa (niedziela, godz. 17:30)
Raków Częstochowa - Piast Gliwice (poniedziałek, godz. 18:00)