Sport

Polska dziesiątka. Tylko Brytyjczycy zdobyli w Toruniu więcej medali

Polska dziesiątka. Tylko Brytyjczycy zdobyli w Toruniu więcej medali

Bez euforii, ale i bez tragedii - w taki sposób występ Biało-Czerwonych w zakończonych w niedzielę halowych mistrzostwach Europy w Toruniu ocenił prezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki Henryk Olszewski. Nasi reprezentanci zdobyli dziesięć medali.

Jeden złoty, pięć srebrnych i cztery brązowe - to bilans Biało-Czerwonych, którzy zajęli dziewiąte miejsce w klasyfikacji medalowej. W ostatnich dwóch edycjach Polacy ją wygrywali, ale o tym decyduje liczba złotych krążków. Tych tym razem zabrakło. Mazurek Dąbrowskiego zagrano raz - dla , który wygrał rywalizację na 800 m.

Cztery medale na 800 m

- Byłem jednym z niewielu fanów Patryka w tym sensie, wierzyłem w osiągnięcie przez niego takiego wyniku. Na plus jest na pewno występ specjalistów od 800 m, bo tam zdobyliśmy cztery medale - ocenił prezes PZLA.

W niedzielę poza Dobkiem na podium stanęło troje innych specjalistów od 800 metrów. O ile medali można było się spodziewać, o tyle dużą niespodziankę sprawił (srebro). Nieoczekiwanie bez krążka mistrzostwa zakończył "profesor" tej konkurencji Adam Kszczot (czwarty).

Niewielu wierzyło w medal w siedmioboju. Tymczasem 29-letni zawodnik uzyskał drugi rezultat w historii krajowej lekkoatletyki, co dało mu brązowy medal. To dopiero drugi krążek w historii startów Polaków w siedmioboju w HME. W 1998 złoto wywalczył Sebastian Chmara.

"Po swoje" skoczył o tyczce (brąz). O pechu, ale i szczęściu może mówić. Na rozgrzewce kontuzji nabawiła się liderka "Aniołków Matusińskiego" , która dzień wcześniej zdobyła indywidualnie srebrny medal w biegu na 400 m. W składzie zastąpiła ją zatem Aleksandra Gaworska. Ponadto pobiegły: Natalia Kaczmarek, Małgorzata Hołub-Kowalik i 17-letnia Kornelia Lesiewicz. Skończyło się brązowym krążkiem.

Wcześniej po srebrne sięgnęli na 1500 m oraz kulomiot .

"Zmiana warty"

Najlepsi w Toruniu w klasyfikacji medalowej okazali się Holendrzy, przed Portugalczykami i Brytyjczykami. To właśnie ci drudzy, jako jedyni w całej imprezie, zdobyli więcej medali od Polski - 12.




- Na razie nikt na ten wynik nie narzeka. Sport jest tylko sportem i różnie się układa. Możemy mówić o wynikach, a o tym, jakie daje to medale, decyduje też dyspozycja rywali. Nie ma tragedii, ale nie ma też euforii. Brak pewnie większej liczby złotych medali. W niektórych konkurencjach następuje jednak zmiana warty, co mnie cieszy chyba najbardziej. To pokazuje, że są następcy - podkreślił Olszewski.

Priorytetem i tak są przygotowania do igrzysk olimpijskich. W jego ocenie nie należy przeceniać układu sił w Europie po tych zawodach. - Nasz występ nie jest porażką, ale też nie jest wielkim sukcesem. Wyniki były dobre, a przede wszystkim widać było wspaniałą walkę - powiedział Olszewski.

Za dwa lata impreza odbędzie się w Stambule.