Sport

Polska siatkarka oburzona. "Równość w Polsce nie istnieje"

Polska siatkarka oburzona.

Joanna Wołosz zabrała głos po meczach o siatkarski Superpuchar Polski. Znanej zawodniczce nie spodobała się różnica w wysokościach nagród pieniężnych dla zwyciężczyń i zwycięzców finałów.

Na parkiecie w Lubinie walczyły w środę cztery drużyny. Jednego dnia rozegrano bowiem dwa mecze, najpierw pań, potem panów. Najlepsze drużyny ligowe ostatniego sezonu rywalizowały ze zdobywcami krajowego pucharu.

Siatkarki Developres Bella Dolina Rzeszów pokonały Chemika Police (mistrzynie Polski), a zawodnicy Jastrzębskiego Węgla (mistrz Polski) ograli Zaksę Kędzierzyn-Koźle.

Bezpośrednio po tym drugim spotkaniu odbyło się uroczyste i efektowne uhonorowanie zwycięzców.

Zarobili więcej

Oprócz pucharów, triumfatorzy i triumfatorki odebrali symboliczne czeki z finansową nagrodą, którą podzielą między sobą zawodnicy i zawodniczki.

Do zdjęć pozowali kapitanowie obu ekip. Sumy się różniły. Jalona Blagojević z Developresu trzymała w ręku tablice z kwotą 50 tysięcy złotych, Benjamin Toniutti dwukrotnie większą.

Kwestia różnic w wysokości zarobków i nagród dla zawodników i zawodniczek od lat wzbudza kontrowersje. Tym razem do sprawy odniosła się publicznie jedna z najlepszych polskich siatkarek.

Wołosz, dziś występująca we włoskim Imoco Volley Conegliano, wyraziła swoje zdanie w mediach społecznościowych. "Równość w Polsce nie istnieje" - skomentowała zdjęcie z czekami. Jej wpis udostępniła inna polska siatkarka - Malwina Smarzek-Godek.


WYNIKI SIATKARSKIEGO SUPERPUCHARU POLSKI:

Jastrzębski Węgiel - Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:0 (25:18, 25:22, 30:28)

Developres Bella Dolina Rzeszów - Grupa Azoty Chemik Police 3:2 (25:12, 25:21, 21:25, 23:25, 15:12)