Sport

Pracował dla Jordana. Ponad pół wieku skrywał prawdę o zbrodni

Pracował dla Jordana. Ponad pół wieku skrywał prawdę o zbrodni

Larry Miller, w przeszłości między innymi szef drużyny koszykarskiej Portland Trail Blazers, przez wiele lat skrywał przed światem mroczną tajemnicę z młodości. Jako 16-latek zabił człowieka. Odsiedział wyrok, po którym wspiął się na szczyt biznesowej kariery. Dopiero teraz ciemne karty swojej historii odkrył przed ludźmi, z którymi pracował.

- Najtrudniejsze dla mnie było to, że stało się to wszystko właściwie bez powodu - opowiedział Miller w rozmowie ze "Sports Ilustrated", które obszernie opisuje swoisty "coming out" byłego koszykarskiego menedżera.

Zabójstwo, którego dokonał, gdy miał 16 lat, było aktem zemsty za śmierć jego młodszego kolegi podczas walki zwaśnionych gangów w Filadelfii. Ale, jak sam dziś twierdzi, to nie był wystarczający powód, by wówczas pociągnąć za spust. Nawet nie znał swojej ofiary.

- Gdybym mógł tam wrócić i cofnąć to wszystko, z pewnością bym tego nie zrobił. Ale nie mogę - mówi 72-letni dziś Miller. - Mogę jedynie zrobić wszystko, by pomóc innym i być może zapobiec temu, by spotkało to kogoś innego.

Za popełnioną zbrodnię został skazany. Mury więzienia opuścił dopiero w wieku 30 lat, by rozpocząć zupełnie nowe życie.

Całkowicie odmieniony

Udało mu się wspiąć na szczyt. Pracował z najlepszymi. W latach 1999-2006 był szefem firmy Nike, oferującej pod marką Air Jordan m.in. buty z charakterystyczną sylwetką legendarnego koszykarza. W trakcie swojej kadencji niemal podwoił przychody firmy.

Później objął stery w grającej w NBA koszykarskiej drużynie Portland Trail Blazers. Do współpracy z Jordanem wrócił w 2012 roku. Żadnemu ze swoich współpracowników nie wyjawił sekretu.

Aż do tej chwili.

- To była dla mnie naprawdę trudna decyzja - wyznał. - Uciekałem od tego 40 lat. Próbowałem to ukryć, mając nadzieję, że ludzie się o tym nie dowiedzą.

Przez cały ten czas zmagał się, jak relacjonuje, z wyrzutami sumienia, koszmarami i migrenami, skutkującymi utratą zdrowia. To między innymi z tego powodu postanowił ujawnić prawdę. Najpierw ludziom mu najbliższym, z Jordanem i komisarzem NBA Adamem Silverem na czele.

Na koniec zdecydował o odkryciu jej przed światem. "Na własnych warunkach" - jak twierdzi.




Jego rozmowa z magazynem "Sports Ilustrated" poprzedza zaplanowane na przyszły rok wydanie książki, napisanej wspólnie z najstarszą córką Lailą Lacy. Jego celem jest dotarcie ze swoją historią do zagrożonej przestępczością młodzieży oraz do więźniów, których ma nadzieję przekonać do odejścia od przestępczości w stronę produktywnego i owocnego życia.