Sport

Przełamanie Lecha. Szalone widowisko we Wrocławiu

Przełamanie Lecha. Szalone widowisko we Wrocławiu

Piłkarze Lecha Poznań oraz trener Maciej Skorża wyciągnęli wnioski z niedawnej porażki. W meczu 26. kolejki PKO BP Ekstraklasy nie pozostawili złudzeń Lechii Gdańsk, wygrywając 3:0. Aż siedem goli padło we Wrocławiu, gdzie Śląsk wyszarpał zwycięstwo z Podbeskidziem Bielsko-Biała 4:3.

Nowy (stary) trener Lecha nieudanie rozpoczął swoją pracę w ekipie wciąż aktualnego wicemistrza Polski. W weekend Kolejorz przegrał na wyjeździe z Rakowem Częstochowa 1:3.

Okazja do rehabilitacji przyszła szybko. We wtorek do Poznania przyjechała walcząca o awans do eliminacji europejskich pucharów Lechia Gdańsk.

Do przerwy gole nie padły. Lech przeważał, ale bramkarz gości Dusan Kuciak nie miał wiele pracy.

Poważnie wykazać musiał się tylko raz. W 20. minucie strzelał Pedro Tiba, a piłka odbiła się jeszcze od Mikael Ishaka. Słowak zareagował jednak znakomicie, zbijając ją na rzut rożny.

Piorunująca druga połowa Lecha

Zupełnie inaczej rozpoczęła się druga połowa. Już w 52. minucie Lech przeprowadził akcję lewym skrzydłem. Dośrodkowanie Tymoteusza Puchacza próbował blokować Karol Fila, jednak zrobił to dość nieudolnie. Piłka nabrała dziwnej rotacji, po czym przelobowała Kuciaka i trafiła pod nogi zamykającego akcję Michała Skórasia. Ten z najbliższej odległości dopełnił formalności.

Trzy minuty później było już 2:0. Z rzutu karnego trafił faulowany przez Mario Malocę w polu karnym Ishak.

Sytuacja nie była jednak czarno-biała. Sędzia Paweł Gil musiał posłużyć się VAR-em.

Lechia ruszyła do ataku, ale Lech szybko ją skarcił. W szybkiej kontrze Jakub Kamiński podał do znajdującego się w szesnastce Daniego Ramireza. Hiszpan mocnym strzałem nie dał szans bramkarzowi.

Ofensywny pomocnik zapewne odetchnął z ulgą. To jego pierwszy gol od 17 spotkań. Po raz ostatni dokonał tej sztuki 6 grudnia ubiegłego roku.

Takie same uczucie towarzyszyło z pewnością Skorży. Wystarczy powiedzieć, że swoją pierwszą pracę w Lechu (2014 r.) również rozpoczął od porażki. Potem było już tylko lepiej. Nie przegrał dziewięciu kolejnych spotkań. Wygrał pięć, a cztery zremisował.

Rollecoaster we Wrocławiu

W tym samym czasie we Wrocławiu Śląsk grał z Podbeskidziem.

Jako pierwsi z gola cieszyli się gospodarze. W 35. minucie piłkę w siatce umieścił Krzysztof Mączyński. Były reprezentant Polski popisał się przepięknym strzałem z rzutu wolnego.

Podbeskidzie się jednak nie podłamało. Jeszcze przed przerwą wyrównał Rafał Janicki. Stoper Górali pokonał Michała Szromnika strzałem głową.

W drugiej połowie Śląskowi dopisało szczęście. Z dystansu uderzał Patryk Janasik, piłka odbiła się od Kamila Bilińskiego, przez co kompletnie zmyliła bramkarza.

Napastnik Górali szybko powetował sobie nieszczęśliwą sytuację. Biliński oddał efektowny strzał z woleja, po którym bramkarz po raz drugi wyciągał piłkę z siatki. Asystował mu wprowadzony chwilę wcześniej Karol Danielak.

Podbeskidzie poszło za ciosem i po raz pierwszy w tym meczu cieszyło się z prowadzenia. Gola na 3:2 strzelił Marko Roginić.

Śląsk zdołał jednak doprowadzić do wyrównania. Mączyński wrzucił piłkę na głowę Konrada Poprawy, a ten trafił na 3:3.

Gdy wydawało się, że obie ekipy podzielą się punktami błysk geniuszu zaprezentował Robert Pich. W piątej minucie doliczonego czasu gry Słowak przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów, po czym oddał strzał.

Wyniki wtorkowych meczów 26. kolejki PKO BP Ekstraklasy:

Lech Poznań - Lechia Gdańsk 3:0 (0:0)

Bramki: Skóraś (52'), Ishak (57-karny'), Ramirez (65')

Śląsk Wrocław - Podbeskidzie Bielsko-Biała 4:3 (1:1)

Bramki: Mączyński (35'), Biliński (61'-samobójcza), Poprawa (83'), ich (96') - Janicki (41'), Biliński (70'), Roginić (78')

Pogoń Szczecin - Górnik Zabrze 1:0 (1:0)

Bramka: Kurzawa (20')

Warta Poznań - Raków Częstochowa 0:2 (0:1)

Bramki: Gutkovskis (41'), Kiełb (70'-samobójcza)

Najnowsze