Sport

Stalowe nerwy Selby'ego. Zagra o czwarty tytuł mistrza świata

Stalowe nerwy Selby'ego. Zagra o czwarty tytuł mistrza świata

Mark Selby po niezwykle zaciętym półfinale pokonał Stuarta Binghama 17:15 i zagra o czwarty tytuł mistrza świata w karierze. Jego ostatnim rywalem w Crucible Theatre będzie rewelacyjny Shaun Murphy. Transmisja w niedzielę 2 maja w Eurosporcie 1 i Eurosport Playerze.

Od początku tego pojedynku ciężko przewidzieć, który z zawodników jest bliżej wielkiego finału. Chociażby piątkowa trzecia sesja obfitowała w skrajne emocje i wiele zwrotów akcji.

Przed decydującą odsłoną tego meczu prowadził 13:11. Selby ostatniego słowa z pewnością jeszcze nie powiedział.

Kolejny zwrot akcji, Bingham pod ścianą

Tak też było. Trzykrotny mistrz świata grał bardzo pewnie, a Bingham był kompletnie bezradny. Zupełnie nie przypominał zawodnika, który dzień wcześniej imponował w Crucible Theatre.

Stać go było tylko na zwycięstwo w jednym frejmie. Natomiast Selby wygrał ich aż pięć.

Ostatnią zwycięską partię zakończył wbiciem 132-punktowego brejka. To była jego kolejna "setka" w tym meczu i 102. w historii tegorocznych mistrzostw świata. To nowy rekord tej imprezy. Wcześniejszy padł w 2019 roku. Wówczas ich liczba wynosiła równe 100.

Bingham był pod ścianą. Selby'ego dzielił już tylko jeden frejm od finału.

Anglik jednak nie spanikował. Poderwał się i zagrał kapitalną partię. Tym samym wciąż pozostał w grze o tytuł mistrza świata.

Selby dopiął swego

Na rozstrzygnięcie trzeba było czekać kilka godzin. Po zakończeniu drugiego półfinału wrócili do gry.

Rozegrali tylko jedną, ale za to niezwykle zawiłą partię. Jednemu i drugiemu udzielały się spore emocje. Bingham nie dał jednak rady doprowadzić do wyrównania. Z awansu cieszył się Selby.

W finale zagra z Shaunem Murphym, który w ostatniej odsłonie nie pozostawił złudzeń Kyrenowi Wilsonowi.

Wielki finał mistrzostw świata zostanie rozegrany maksymalnie na dystansie 35 frejmów.