Sport

Ten pocisk dobił Włochów, potem była już tylko radość. Zobacz kluczowy moment w meczu ZAKSY

Ten pocisk dobił Włochów, potem była już tylko radość. Zobacz kluczowy moment w meczu ZAKSY

Przeżywali słabszy moment, ale nie pozwolili, aby zwycięstwo w wielkim finale wymknęło się im z rąk. Siatkarze ZAKSY w kapitalnym stylu wrócili do gry w meczu przeciwko Itas Trentino (3:1) i sięgnęli w Weronie po upragniony puchar Ligi Mistrzów. Decydujący punkt wywalczyli w kapitalnym stylu.

Po dwóch pierwszych setach meczu, wygranych przez ZAKSĘ, trzeci padł łupem Trentino. Włosi uwierzyli w siebie, w czwartym wciąż prezentowali się świetnie i wydawało się, że wszystko zmierza do tie-breaka. Ale wtedy polski zespół się przebudził.

Poprawka Kaczmarka

Kilka świetnych akcji spowodowało, że Trentino znów było w odwrocie, a po ataku Łukasza Kaczmarka miało nóż na gardle.

Pojawiła się szansa na wygraną, a wraz z nią nerwy, które potem rosły z każdą kolejną niewykorzystaną piłką meczową. Tej trzeciej, wydawało się najlepszej, nie wykorzystał właśnie Kaczmarek, który został zablokowany.

Czasu na rozpamiętywanie nie było, za chwilę 26-latek miał okazję do rehabilitacji. Przy czwartej piłce meczowej stanął na linii zagrywki. Nie kalkulował, huknął z całych sił, piłka poszybowała na połowę Włochów i spadła na niej idealnie, między dwoma zdezorientowanymi rywalami.

Efektowny as zakończył mecz i rozpoczęło się świętowanie. To, co działo się na parkiecie w ostatnich sekundach spotkania i tuż po nim zarejestrowała klubowa kamera ZAKSY. Nagranie opublikowano na twitterowym profilu kędzierzynian.




Pierwszy raz w historii

W międzynarodowych rozgrywkach zespół z Kędzierzyna-Koźla - który po raz pierwszy w historii triumfował w Lidze Mistrzów - grał jako Grupa Azoty, bez skrótu ZAKSA. To konsekwencja przepisów CEV dotyczących liczby znaków w nazwie drużyny.