Sport

Tragiczna śmierć piłkarza. Organizator lotu przyznał się do winy

Tragiczna śmierć piłkarza. Organizator lotu przyznał się do winy

Tragiczna śmierć argentyńskiego piłkarza w styczniu 2019 roku poruszyła cały sportowy świat. Emiliano Sala zginął w katastrofie lotniczej nad kanałem La Manche. Teraz na ławie oskarżonych zasiadł organizator podróży.

David Henderson przed sądem w Cardiff przyznał się w poniedziałek do zezwolenia na lot pasażerowi, który nie posiadał odpowiedniej zgody lub upoważnienia na odbycie podróży. W tym przypadku chodziło o Salę.

Ponadto zgodził się, by samolotem sterował pilot David Ibbotson, który nie miał ważnej licencji. 28-letni Argentyńczyk oraz pilot zginęli.

Ciało piłkarza wydobyto z wody kilka tygodni później. Zwłok Ibbotsona nie odnaleziono do dziś.

Wpłynął na bezpieczeństwo

Henderson stanie teraz przed sądem w związku z jeszcze jednym zarzutem. Oskarżony miał nie zadbać o odpowiednie bezpieczeństwo maszyny. To właśnie 66-latek organizował lot.

Wyrok zostanie ogłoszony w lutym przyszłego roku.

Jednosilnikowy Piper Malibu przewoził napastnika z Nantes we Francji do walijskiego Cardiff, gdzie nieco wcześniej podpisał kontrakt.

Na rozprawie w październiku 2020 roku potwierdzono, że licencja lotnicza Ibbotsona na komercyjne latanie samolotem wygasła w listopadzie 2018 roku. Na dodatek nie miał on odpowiedniego doświadczenia, aby sterować samolotem w trudnych, zimowych miesiącach.

Komisja badania wypadków lotniczych dowiedziała się, że już na początku 2019 roku samolot miał problemy techniczne - w trakcie lotów wyciekał z niego tlenek węgla.

Zdaniem komisji ostatnim manewrem pilota była próba podciągnięcia samolotu, a to spowodowało jego rozpadnięcie się.