Sport

Trener Bayernu chwali i przestrzega Lewandowskiego

Trener Bayernu chwali i przestrzega Lewandowskiego

Już tylko jednego gola brakuje Robertowi Lewandowskiemu do wyrównania legendarnego rekordu Gerda Muellera z rozgrywek 1971/72. Polakowi zostały jeszcze dwa mecze do końca sezonu. - Musi jednak uważać, bo ma na koncie cztery żółte kartki - zauważył trener Bayernu Hans-Dieter Flick. Kolejna będzie oznaczać przymusową pauzę.

Jeśli Lewandowski zostanie upomniany po raz piąty, będzie musiał pauzować jeden mecz, co może skomplikować mu drogę po strzelecki rekord. Do końca sezonu czekają go dwa spotkania. 15 maja Bayern zagra na wyjeździe z Freiburgiem, a tydzień później na zakończenie rozgrywek podejmie Augsburg.

Polaka przestrzegł Flick. - Musi uważać, bo ma już cztery żółte kartki - stwierdził w sobotę.

Duża w tym zasługa polskiego napastnika, który zdobył hat-tricka i zaliczył asystę.

"Lewandowski zasługuje na rekord"

Pierwsze trafienie zaliczył już w 120. sekundzie, drugie w 34. minucie, kiedy efektownymi nożycami pokonał bramkarza gości, a trzecią bramkę zdobył z rzutu karnego w drugiej połowie.

Trzy gole sprawiły, że ma już ich na koncie aż 39, czyli o jednego mniej od osiągnięcia Gerda Muellera.

- Gerd był idolem. Lewandowski jest dziś kimś takim, kim Mueller był za moich czasów. Zasługuje na ten rekord. W sobotę strzelał piękne gole. On i Thomas Mueller wykonali dla drużyny doskonałą robotę - skomentował Flick.

- Robert od lat należy do grona najlepszych napastników świata, a tym sezonie potwierdza, że jest jeszcze lepszy. Bayern może być szczęśliwy, że ma takiego piłkarza. Jest w najlepszym momencie swojej kariery - dodał trener, który po sezonie opuści monachijską drużynę.