Sport

Wyczyn Świątek przejdzie do historii. Ostatnio zrobiła to Steffi Graf

Wyczyn Świątek przejdzie do historii. Ostatnio zrobiła to Steffi Graf

Zwycięstwo cieszy, wynik szokuje. Iga Świątek pokonując w decydującym meczu w Rzymie Karolinę Pliskovą (6:0, 6:0), zapisała się nie tylko w historii imprezy, ale też całego cyklu WTA. Tak mało punktów w finale nie stracił jeszcze nikt. Ale to nie wszystko.

Jednej wychodziło tego dnia wszystko, drugiej prawie nic. Polka miała 17 uderzeń wygrywających i tylko pięć niewymuszonych błędów. Czeszka - odpowiednio - pięć i 23.

Spotkanie zakończyło się błyskawicznie, wszystko wyjaśniło się już po 46 minutach.

Pierwszy raz w Rzymie

Jak się okazuje, był to najkrótszy finał turnieju rangi WTA od 2009 roku. Wówczas Wiera Duszewina ograła Lucie Hradecką w 42 minut, choć ona w swoim meczu jednego gema rywalce oddała.

Finał imprezy w Rzymie takim wynikiem nigdy wcześniej się nie zakończył. Poprzednim najbardziej jednostronnym spotkaniem o tytuł w tym turnieju było to z 1983 roku, gdy Węgierka Andrea Temesvari wygrała z Amerykanką Bonnie Gadusek 6:1, 6:0.

Ostatnio tak zwanym rowerem (wynik 6:0, 6:0) w decydującym meczu zawodów WTA popisała się Rumunka Simona Halep, która w Budapeszcie w 2016 roku rozgromiła Łotyszkę Anastasiję Sevastovą.

W ogóle takich meczów była garstka, w XXI wieku tylko cztery. Co ciekawe, trzy lata wcześniej dokonała tego Agnieszka Radwańska, w decydującym starciu z Dominiką Cibulkovą w Sydney.

Zwycięstwo Świątek jet jednak dopiero pierwszym takim od 1988 roku, jeśli chodzi o finał turnieju rangi 1000 lub jeszcze wyższej. Wówczas, w finale Rolanda Garrosa, bez straty gema zwyciężyła legendarna Steffi Graf, która zmiotła z kortu Nataszę Zwieriewą.




Nikt nie stracił tak mało punktów

Świątek zapisze się w historii finałowych spotkań. Nikt wcześniej w trakcie meczu o tytuł turnieju rangi WTA nie stracił tylko trzynastu punktów.

Dla Polki jet to w ogóle pierwszy mecz bez straty gema. Co ciekawe, najbliższej tego była w półfinale turnieju w Lugano w 2019 roku, a gdy pokonała 6:0, 6:1...Kristynę Pliskovą, bliźniaczkę Karoliny.