Sport

Wysoka wygrana Polek w mistrzostwach świata. Mają awans do następnej rundy

Wysoka wygrana Polek w mistrzostwach świata. Mają awans do następnej rundy

Do trzeciej, ostatniej kolejki polskie piłkarki ręczne musiały czekać na pierwsze zwycięstwo na mistrzostwach świata w Hiszpanii. Biało-Czerwone nie dały szans Kamerunkom - wygrały 33:19 i zapewniły sobie awans do rundy zasadniczej mundialu.

Aby dołączyć do Serbek i Rosjanek w następnej fazie mundialu Polki nie mogły tego spotkania przegrać. Wicemistrzynie Afryki także miały na koncie dwie przegrane, ale w znacznie większych wymiarach - 18:40 ze Sborną oraz 18:43 z ekipą serbską.

- Mam nadzieję, że utrzymamy koncentrację przez cały mecz, nie boję się o wynik - twierdziła rozgrywająca Romana Roszak. - Rywalki to duże kobiety, więc nasz atak musi wyglądać jeszcze szybciej i będziemy znajdować sobie łatwe pozycje do bramki - dodała.

Pod kontrolą

To właśnie ona zdobyła pierwszą bramkę w tym meczu i jak się potem okazało, była najskuteczniejszą zawodniczką w polkim zespole. Biało-Czerwone od początku kontrolowały wydarzenia. Początkowo Kamerunki, głównie za sprawą najskuteczniejszej w ich szeregach Karichmy Ekoh (dziewięć bramek i tytuł MVP meczu), zdołały odpowiadać na gole naszego zespołu, ale z biegiem czasu przewaga Polek rosła. I to mimo że same popełniały błędy.

W 12. minucie różnica wynosiła cztery bramki (4:8), a po kolejnych dziesięciu sześć (7:13). To zasługa przede wszystkim skutecznym kontratakom, które rodziły się po interwencjach Adrianny Płaczek, a które kończyły nasze skrzydłowe.

Rzuty karne - ten element znowu pozostawiał wiele do życzenia. Z Serbkami zawodniczki norweskiego szkoleniowca Arne Senstada wykorzystały jedną z trzech prób, z Rosjankami tyle samo, ale na siedem rzutów, zaś z Kamerunkami w pierwszej połowie miały dwie okazje z siedmiu metrów i obie zaprzepaściły. Mimo to, do przerwy prowadziły wyraźnie 16:7.

Show Roszak

Po kilkuminutowym przestoju na początku drugiej odsłony Biało-Czerwone włączyły kolejny bieg. Poprawiły się też na linii siedmiu metrów (3/3 po przerwie). Gdy w 39. minucie trafiła Joanna Szarawaga, na tablicy widniał wynik 22:9. Stało się jasne, że krzywda naszemu zespołowi już się nie stanie. Mecz coraz bardziej zaczął przypominać sparing. Wśród Polek najskuteczniejsza była Roszak - dziewięć bramek. Sześć trafień dołożyła Natalia Nosek, a pięć Oktawia Płomińska. Ostatecznie Polki zwyciężyły różnicą 14 goli.

Schody w drugiej rundzie

Teraz Polki, Serbki i Rosjanki czeka rywalizacja w grupie B, w której w dniach 9-13 grudnia w Granollers spotkają się z ekipami z grupy A. Zagrają w niej: Francja (złoty medalista MŚ 2017), Czarnogóra i Słowenia. Biało-Czerwone przystąpią do rywalizacji z zerowym dorobkiem, gdyż punkty wliczają się tylko z meczów z drużynami, które uzyskały awans.

Z czterech sześciozespołowych grup do fazy pucharowej awansują po dwie najlepsze reprezentacje.

Kamerun - Polska 19:33 (7:16)

Kamerun: Isabelle Noelle Mben Bediang, Marie Paule Balana, Berthe Abianbakon Onoukou - Gisele Valentine Annie Nkolo, Yvette Yuoh, Appoline Michele Abena Ekobena, Claudia Jossy Eyenga Djong, Adjani Celeste Ngouoko Nguesse, Jasmine Yotchoum 2, Anne Michelle Essam, Cyrielle Ebanga Baboga 4, Laeticia Petronie Ateba Engadi 3, Karichma Kaltoume Ekoh 9, Anne Florette Mbouchoup Mandop, Amelie Cevanie Mvoua, Jodelle Clarisse Madjoufang 1.

Polska: Monika Maliczkiewicz, Adrianna Płaczek, Barbara Zima - Oktawia Płomińska 5, Monika Kobylińska 3, Magda Balsam 1, Marta Gęga, Sylwia Matuszczyk 2, Adrianna Górna 2, Aleksandra Rosiak, Natalia Nosek 6, Julia Niewiadomska 1, Joanna Szarawaga 1, Kinga Achruk 1, Romana Roszak 9, Dagmara Nocuń 2.

Kary: Kamerun - 12; Polska - 8 min.
Sędziowały: Vania i Marta Sa (Portugalia).