Sport

Żyła wyszedł z cienia polskich mistrzów. Honor norweskich skoków ratowały kobiety

Żyła wyszedł z cienia polskich mistrzów. Honor norweskich skoków ratowały kobiety

W niedzielę nastąpi oficjalne zakończenie 42. mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym, które rozgrywano w tym roku w Oberstdorfie. Niekwestionowanym bohaterem polskiej kadry był Piotr Żyła, zapewniając Biało-Czerwonym dwa medale. Na niemieckich skoczniach rozczarowali przede wszystkim Norwegowie, którzy nie zdołali nawiązać do sukcesów swoich koleżanek z reprezentacji.

Norwegia zdecydowanie zdominowała klasyfikację medalową mistrzostw świata, biorąc pod uwagę wszystkie rozegrane konkurencje. Skandynawowie z pewnością liczyli jednak na więcej w męskich skokach, w których sięgnęli tylko po jeden krążek autorstwa Roberta Johanssona. Zajął on drugie miejsce w konkursie indywidualnym na dużej skoczni. Norwegów do sukcesów miał prowadzić zdobywca Kryształowej Kuli w obecnym sezonie Halvor Egner Granerud. Lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata musiał jednak wycofać się ze zmagań po pozytywnym wyniku testu na koronawirusa.

Największe rozczarowanie

Granerud mistrzostwa globu . Wydawało się, że nikt nie zdoła stanąć mu na drodze po pierwszy złoty medal. Sam konkurs zakończył się jednak sensacyjnie. Norweg po słabej próbie w pierwszej serii, w finale zdołał polecieć tylko po czwarte miejsce. Na najwyższym stopniu podium stanął Żyła, . Dzięki temu w wieku 34 lat dołączył do kolegów z obecnej kadry Kamila Stocha i Dawida Kubackiego, którzy sięgali po tytuły mistrzów świata w poprzednich edycjach.

Biało-Czerwoni ostrzyli sobie również zęby na medale na dużym obiekcie. Tam karty rozdawali jednak inni. , który powetował sobie w ten sposób nieudany sezon. Po srebro sięgnął Johansson, a na trzecim stopniu podium stanął Geiger, który w Oberstdorfie wywalczył łącznie aż cztery krążki (srebrny na skoczni normalnej, oraz złoto z drużyną męską i mieszaną). Żyła na dużej skoczki uplasował się tuż za Niemcem, przegrywając brąz o zaledwie 3 punkty.

Ogromnej dawki emocji doczekaliśmy się w rywalizacji drużynowej. Polacy w finale długo bronili pozycji lidera, lecz nieudana próba Kubackiego w ostatniej grupie pozwoliła zwyciężyć Niemcom.

Przed Biało-Czerwonymi finiszowali również Austriacy. Znów rewelacyjnie spisywał się Żyła, . Dopiero na szóstej pozycji uplasował się zespół norweski.

Trzy krążki Lundby

Wobec problemów Graneruda honor norweskich skoków w Oberstdorfie uratowały reprezentantki tego kraju. Maren Lundby rozpoczęła zmagania od drugiego miejsca na skoczni normalnej. .

Lundby dopięła jednak swego na dużym obiekcie, . W rywalizacji o złoto pokonała Japonkę Sarę Takanashi i Słowenkę Maritę Kramer.

Wśród reprezentantek Polski indywidualnie najlepiej zaprezentowała się Anna Twardosz, która jako jedyna z naszej kadry przedarła się do serii finałowej i zajęła 24. pozycję. Na mniejszym obiekcie żadna z Polek nie awansowała do drugiej serii.

Biało-Czerwone lepiej spisały się drużynowo, kończąc zmagania na siódmym miejscu. , w barwach których kolejny medal na tej imprezie wywalczyła Lundby.