Styl Życia

Andrzej Piaseczny po zakażeniu COVID nie chciał pójść do szpitala. "To był kompletny kretynizm"

Andrzej Piaseczny po zakażeniu COVID nie chciał pójść do szpitala.
Andrzej Piaseczny w połowie marca informował, że zmaga się z COVID. W mediach społecznościowych zamieścił nagranie ze szpitala. Teraz z prof. Krzysztofem J. Filipiakiem piosenkarz wrócił do tematu choroby i bagatelizowania objawów.

Andrzej Piaseczny rozmawiał ostatnio z prof. Krzysztofem J. Filipiakiem, znanym lekarzem i profesorem nauk medycznych, który prowadzi kanał na YouTubie i przeprowadza wywiady na temat tego, jak COVID zmienił świat. Piosenkarz opowiedział, jak przebiegała jego choroba i jakie były jej objawy.

Andrzej Piaseczny nie chciał zgłosić się do szpitala. To był błąd!

Kilka miesięcy temu sieć obiegło nagranie piosenkarza, na którym mówił o ciężkim przebiegu choroby spowodowanej koronawirusem. Teraz wspomniał, że zbagatelizował pierwsze symptomy choroby. Wokalista myślał, że jest przeziębiony. Po zrobieniu testu okazało się, że wynik był pozytywny.

Wszedłem na piętro i w ciągu 30 minut dostałem dreszczy, natężenia objawów. Głowa, która być może jakoś tam hamowała objawy, puściły bariery, no i zaczęło się takie samopoczucie niewesołe. Wysoka gorączka, w nocy wymieniałem pościel i bieliznę kilka razy, bo tak się pociłem – mówił wokalista.

Andrzej Piaseczny odwołał wówczas zaplanowane na kolejny dzień nagrywanie teledysku. Przypomniał sobie, że za dwa tygodnie ma zagrać koncert. Był pewny, że wszystko w ciągu kilku dni wróci do normy, więc i powiedział do swojej menedżerki, żeby nie odwoływała imprezy. Teraz wokalista twierdzi, że to był błąd!

Po trzech, czterech dniach Andrzej Piaseczny poczuł się lepiej. Nie stracił węchu i smaku, ale nie chciało mu się jeść. Po kilku dniach znowu nastąpił kryzys i nasilenie objawów. Pojawił się u niego ostry, niespotykany dotąd kaszel i ból w klatce piersiowej. Wokalista zadzwonił po pomoc do swojego brata, który nalegał na wezwanie karetki. Wokalista uparł się, by jednak nie iść do szpitala. Noc spędził w domu i dopiero rano udał się do szpitala. Teraz twierdzi, że był to kompletny kretynizm, bo okazało się, że jego płuca są zajęte już w 28 procentach, a saturacja była już dość niska, więc wokalista został podpięty do aparatury wspomagającej oddychanie.

W rozmowie z Andrzejem Piasecznym prof. Filipiak poruszył też temat kontrowersyjnych wypowiedzi innych gwiazd, które podważają istnienie koronawirusa, mówią o "plandemii" i szkodliwym działaniu szczepionek. Artysta podsumował takie rewelacje:

Staram się unikać konfrontujących słów. Skoro jesteśmy za wolnością wyboru, a ja jestem za tym, żeby ją szanować, no to po prostu wybierając pewną drogę, musisz się liczyć z konsekwencjami. Nie chcesz się zaszczepić, to niestety musisz wziąć pod uwagę, że ta choroba, w którą nie wierzysz, pokona cię. Chcesz się zaszczepić, wierząc, że to ci pomoże – nie mam żadnego problemu z różnego rodzaju gratyfikacjami dla takich osób.

Andrzej Piaseczny dodał też z ironią, że jego life ze szpitala nie był żadną promocją szczepień i niczego za to nie dostał.