Styl Życia

Maja Hyży wyznaje publicznie miłość partnerowi. Dodała wspólne zdjęcie. "Po tylu ciężkich latach w końcu się pojawiłeś"

Maja Hyży wyznaje publicznie miłość partnerowi. Dodała wspólne zdjęcie.
Maja Hyży kwitnie w nowej relacji. Dowodem na to może być jej publiczne wyznanie miłości do partnera. Romantycznym wpisem na Instagramie uczciła urodziny ukochanego. "Wszystkiego naj i kolejnych lat razem" - życzy.

Maja Hyży często zaznacza, że jej partner jest dla niej prawdziwą ostoją i wsparciem. Wokalistka podkreśliła to również w najnowszym, obszernym poście w mediach społecznościowych, w którym nie szczędzi miłosnych wyznań. Ukochany gwiazdy programu "Twoja Twarz Brzmi Znajomo" obchodzi swoje ważne święto, a instagramowy post Mai jest uczczeniem tej okazji. 

Maja Hyży w romantycznym wyznaniu: Kocham cię i lubię

Jest ktoś, kogo pocałunek zmienił wszystko. Jest ktoś, kogo jedno słowo zmieniło całe moje życie - rozpoczęła tajemniczo. 

W dalszej części wpisu wokalistka zdradziła adresata tych słów. Nie jest żadnym zaskoczeniem to, że kierowała je do swojego partnera i ojca dziesięciomiesięcznej córki. Romantycznemu wyznaniu towarzyszyła wspólna fotografia z ukochanym wykonana podczas profesjonalnej sesji zdjęciowej. 

To jesteś ty. Jesteś tym, o którym marzyłam w snach i stałeś się moją rzeczywistością. Karmą, która po tylu ciężkich latach, w końcu się pojawiła. Jesteś moją ostoją, przy której zaznałam spokój i siłę do walki o siebie i swoje życie - kontynuowała. 

Hyży podkreśliła, że do budowania szczęśliwej relacji niezbędna jest nie tylko miłość, ale również przyjaźń, którą może pochwalić się w związku z tatą małej Tosi. 

Kocham cię, ale ważniejsze, że lubię cię, bo to w życiu ma większą moc do walki o wspólne życie - wyznała. 

Wokalistka zakończyła wpis życzeniami dla partnera, w których zawarła nadzieję, że dane im będzie spędzić razem wiele lat.

Historia miłości Mai i Konrada

Jak wokalistka poznała swojego wymarzonego partnera? Wszystko zaczęło się od niewinnego "dzień dobry", które wypowiedziane z ust mieszkającego na tym samym osiedlu Konrada przerodziło się w miłość od pierwszego wejrzenia. 

Mieszkaliśmy bardzo blisko siebie. Na tym samym osiedlu. Powiedzieliśmy do siebie tylko "dzień dobry" i od tego się zaczęło. Jesteśmy teraz w tym miejscu, w którym jesteśmy. Poszliśmy na kawę i Amor strzelił. Ja już mam swoje lata. Jestem po trzydziestce. Nie wierzyłam, że można zakochać się od pierwszego wejrzenia. A można - wspominała Hyży.