Styl Życia

Producenci "Twoja Twarz Brzmi Znajomo" tłumaczą się z oskarżeń o rasizm i blackface. "Tak się bawi Polska?"

Producenci
Polska edycja programu "Twoja Twarz Brzmi Znajomo" nie ma dobrej sławy na świecie. A to wszystko za sprawą rzekomego promowania rasizmu i tzw. blackface. Internauci są oburzeni, a producenci show wydali oświadczenie.

"Blackface" jest krytykowany jako przejaw rasizmu. To kreowanie stereotypowych karykatur osób ciemnoskórych, poprzez malowanie twarzy białych osób na czarno. Internauci zza granicy twierdzą, że stosuje się go w polskiej edycji programu "Twoja Twarz Brzmi Znajomo". Chodzi o wcielanie się uczestników w czarnoskóre gwiazdy.

Zagraniczni widzowie dostrzegli w tym duży problem, czego wyraz dają w pozostawianych komentarzach:

Jeżeli chcecie oddać honor artystom, śpiewajcie ich piosenki i ubierajcie się jak oni, ale nie próbujcie odwzorować twarzy. Totalny brak szacunku. 
To niesmaczne. Nie możesz być Tiną Turner, gdy jesteś Polakiem. 
Tak się bawi Polska? Ten program jest głupi i rasistowski. Skończcie z "blackface".

Producenci show postanowili zabrać głos w tej sprawie i odnieść się do oskarżeń. Co ciekawe, odświeżyli swoje oświadczenie sprzed niemal trzech lat. Wszystko wskazuje na to, że chociaż już w poprzednich edycjach mierzyli się z negatywnymi opiniami, nie wzięli sobie ich do serca. 

Producenci "Twoja Twarz Brzmi Znajomo" tłumaczą się z oskarżeń o rasizm i promowanie "blackface". Kolejny raz podpadli amerykańskim widzom

Na oficjalnym profilu na Instagramie "TTBZ" pojawiło się oświadczenie, w którym ekipa programu wyraziła zaskoczenie spływającą na nich krytyką. W poście pośrednio tłumaczą, dlaczego charakteryzatorzy malują twarze występujących na scenie aktorów na czarno. Producenci zasłaniają się chęcią jak najdokładniejszego odwzorowania oryginalnych występów.

Drodzy Widzowie, jesteśmy bardzo zaskoczeni liczbą negatywnych komentarzy pod adresem programu „Twoja twarz brzmi znajomo”. Polska edycja, postrzegana jako wzorowa za granicą, zawsze stara się pokazać świetne wykonania, które starają się być jak najbliżej oryginału. To idea znana na całym świecie. Twórcy i uczestnicy wszystkich poprzednich serii programu zawsze mieli na myśli jedno - jak najdokładniej (wokalnie, ruchowo i wizualnie) odtworzyć wielkie gwiazdy muzyczne polskiego lub obcego pochodzenia. Nad tym procesem czuwa zespół profesjonalistów, którzy przygotowują artystę do wykonania.

Ekipa odpowiadająca za PR programu wydała niemalże identyczny komunikat już... w listopadzie 2018 roku. Teraz wprowadzono do niego jedynie kosmetyczne poprawki. 

Medialna burza rozpętała się wówczas po występie Bogumiła "Boogie" Romanowskiego w roli Drake'a, którego charakteryzacja została uznana przez zagraniczną opinię publiczną za karykaturę rapera. 

Zestawienie - po lewej Bogumił 'Boogie' Romanowski jako Drake, po prawej DrakeZestawienie - po lewej Bogumił 'Boogie' Romanowski jako Drake, po prawej Drake screen Youtube, screen Polsat

Z oskarżeniami zagranicznych widzów nie zgadzają się polscy fani programu. W większości przypadków stoją murem za ideą show.

Nie rozumiem oburzenia tym, że artystom robią ciemniejszy odcień skóry do odgrywanej roli. Czy to nie poszło za daleko, ta "poprawność polityczna"? Wiadomo, że w programie nikt nie ma na celu obrazić artysty, a jedynie upodobnić do danej gwiazdy.
Nie rozumiem tego oburzenia. Rasistowskie to byłoby, gdyby nie wcielali się w artystów o innym kolorze skóry - komentują. 

Trzeba pamiętać jednak, że malowanie osób białych na czarno ma rasistowskie korzenie i jest uważane za obraźliwe już od lat. Warto o tym wiedzieć.