Styl Życia

"The Voice of Poland". Ten występ przejdzie do historii jako jeden z najgorszych. "To było straszne"

Zwykle występy w "The Voice of Poland" zachwycają. Tym razem było jednak inaczej. Podopieczni Sylwii Grzeszczak polegli.

Więcej ciekawych artykułów na stronie głównej Gazeta.pl

W "The Voice of Poland" nie brakuje mocnych i ciekawych głosów. Okazuje się jednak, że nie wszystkie występy są udane. Ten z 11. odcinka 12. serii show z pewnością zostanie zapamiętany jako jeden z najgorszych. Widzowie nie mają wątpliwości. 

"The Voice of Poland". Było aż tak źle?

Sylwia Grzeszczak do jednej z bitw wystawiła dwóch młodych uczestników, tegorocznych maturzystów - Igora Kowalskiego i Jakuba Nowaka. Obaj mają wyjątkowe głosy, jednak nie poradzili sobie z ostatnim występem. Problemy zaczęły się już na próbach. Grzeszczak uznała bowiem, że Jakub nie jest przygotowany. Wyprosiła go więc, każąc zejść ze sceny. Wokalista uczył się do występu i wrócił z nową energią. Niestety, zarówno on jak i jego przeciwnik podczas bitwy nie śpiewali czysto.

Ostatecznie Grzeszczak postawiła na Igora Kowalskiego. Jakub Nowak także miał sporo szczęścia, bo Marek Piekarczyk zaprosił go do swojej drużyny. Mniej wyrozumiali od trenerów byli jednak widzowie formatu, którzy krytycznie ocenili występ młodzieńców. Na fanpage'u "The Voice of Poland" zawrzało.

Wykonanie dramat, nie dało się tego słuchać.
Dwa piękne głosy, ale interpretacja straszna.
To było straszne - pisali.

Pojawiły się głosy, że to Sylwia Grzeszczak jest winna tego, że uczestnicy nie wypadli na scenie dobrze. Trenerka nie wybrała bowiem dla nich odpowiedniego utworu. 

Nie pasowała im ta piosenka i było to widać. Wybrana jedynie ze względu na preferencje muzyczne trenerki. Dodatkowo chwalenie za słabe próby... Nie wiedzieli nawet jak się tą piosenką zająć, żeby coś z niej dobrego wycisnąć - oceniali widzowie.

A co wy myślcie o tym występie. Było aż tak źle?