Styl Życia

Wnuk zmarłego aktora z "M jak miłość" choruje. Ilona Łepkowska apeluje: Mariuszowi nie pomożemy, Jasiowi - tak

Wnuk zmarłego aktora z
"Królowa polskich seriali" Ilona Łepkowska udostępniła na swoim koncie w mediach społecznościowych zbiórkę. Chodzi o pomoc dla wnuka zmarłego aktora z "M jak miłość", Mariusza Sabiniewicza.

Producentka i scenarzystka najpopularniejszych polskich seriali Ilona Łepkowska poprosiła internautów o wsparcie. Chodzi o zbiórkę pieniędzy dla rocznego Jasia, który jest wnukiem Mariusza Sabiniewicza, wcielającego się w "M jak miłość" w rolę Norberta Wojciechowskiego.

Ilona Łepkowska chce pomóc wnukowi Mariusza Sabiniewicza

Ilona Łepkowska wspomniała w swoim poście o Mariuszu Sabiniewiczu, który zmarł w 2007 roku po walce z nowotworem. Teraz okazało się, że pomocy potrzebuje jego wnuk. Producenta zaapelowała o pomoc pieniężną dla chłopca, bo "Mariuszowi nie możemy już pomóc, ale małemu Jasiowi - tak".

Pamiętacie Mariusza Sabiniewicza, wspaniałego aktora, który wcielał się przez wiele lat w Norberta? Odszedł przedwcześnie, pokonany przez straszną chorobę. To jest jego wnuk. Mariuszowi Sabiniewiczowi nie możemy już pomóc, małemu Jasiowi - tak. Proszę wszystkich dobrych ludzi i wiernych fanów "M jak miłość" o wsparcie w leczeniu Jasia! Mariusz patrzy na nas z nieba i liczy na pewno na to, że pomożemy Jasiowi! Dobro wraca, pamiętajmy! - czytamy na koncie Ilony Łepkowskiej.

W opisie zbiórki na leczenie pojawił się wpis ojca Jasia, Tomasza. Wynika z niego, że chłopiec ma problemy z kręgosłupem i kończynami. 

Nasz synek Jasiu w lutym skończył rok. Jaś cierpi na rozszczep kręgosłupa ze współistniejącym wodogłowiem, ma niedowład kończyn dolnych, a także stópki końsko-szpotawe. Przeszedł już kilka operacji i zabiegów, jest pod stałą opieką wielu specjalistów i regularnie uczęszcza na rehabilitacje. Jasiu niedawno nauczył się samodzielnie siedzieć, ale niestety, nie możemy rozpocząć jeszcze prób pionizacji ze względu na stan jego stóp.

Największą przeszkodą w dalszej rehabilitacji są stopy chłopca, którymi musi zająć się specjalista z Wiednia. Niestety, operacja jest bardzo kosztowna. 

Dotychczasowe leczenie stópek w Polsce nie przyniosło niestety oczekiwanych efektów, więc udaliśmy się na konsultację do najlepszego specjalisty zajmującego się leczeniem stóp końsko-szpotawych w Wiedniu. Okazało się, że potrzebna jest kosztowna operacja stópek, po której możliwe będzie dopasowanie ortez dla Jasia i następnie podjęcie prób pionizacji, co jest ogromnym krokiem naprzód - napisał mężczyzna w opisie zbiórki.

Na razie udało się zebrać ponad 30 tysięcy z wymaganych 75. Więcej informacji o zbiórce znajdziecie TUTAJ.