Świat

Firma bez dyrektorów i kierowników. O zarobkach decydują sami pracownicy

Firma bez dyrektorów i kierowników. O zarobkach decydują sami pracownicy

Nie ma w niej menadżerów, nie ma kierowników, wszyscy pracownicy są sobie równi. I to oni decydują o tym, jakie będą ich wynagrodzenia i przyznają sobie podwyżki. Taki model działania przyjęła argentyńska firma 10Pines. Połowa jej rocznych zysków jest dzielona między pracowników.

10Pines to firma technologiczna z siedzibą w Buenos Aires. Zajmuje się pisaniem oprogramowań, a jej klientami są m.in. Starbucks i Burger King. Powstała w 2010 roku i na początku tworzyły ją cztery osoby. Dziś zatrudnia 85 pracowników. Tym, co ją wyróżnia, jest nietypowy model biznesowy - o wysokości wynagrodzeń pracowników decydują w niej sami pracownicy. Kwoty te ustalane są trzy razy w roku podczas tzw. spotkań w sprawie stawek. Zapadają na nich decyzje dotyczące pensji wszystkich pracowników oprócz tych, którzy są na okresie próbnym.

Nie ma dyrektorów

Poza tym cały zespół uczestniczy w comiesięcznych zebraniach, na których zapadają kluczowe decyzje dotyczące firmy - jej wydatków, inwestycji, nowych klientów, a także premii i podwyżek. Każdy pracownik może zgłaszać swoje propozycje w tych sprawach, a wszystkie wnioski są omawiane przez cały zespół. Taki model działania wynika z faktu, że w 10Pines zrezygnowano z hierarchii. Dlatego w poszczególnych zespołach nie ma menedżerów, kierowników czy dyrektorów. Są jedynie mentorzy - taką funkcję pełnią osoby z większym stażem i doświadczeniem pracy w firmie. Ale są oni partnerami, a nie przełożonymi reszty załogi.

Skąd taki pomysł? W rozmowie z BBC współzałożyciel firmy Jorge Silva wyjaśnił, że inspiracją był brazylijski biznesmen Ricardo Semler, który swoją rodzinną firmę Semco przekształcił w "firmę opartą na współpracy". Zrezygnował z wyznaczania menadżerów, a przypisane im zadania i obowiązki oddał w ręce ogółu pracowników. Fakt, że każda zatrudniona w Semco osoba miała wpływ na decyzje dotyczące działania tej firmy doprowadził do niskiej rotacji personelu i znacznego powiększenia majątku firmy.

Zainspirowany doświadczeniami Semlera współzałożyciel firmy 10Pines poszedł o krok dalej. W jego firmie pracownicy dostają pełen pakiet informacji na jej temat - jakie są jej zyski, wydatki, zarobki poszczególnych pracowników. - Może się wydawać, że to prowadzi do zawiści i rywalizacji. Ale jest dokładnie odwrotnie. Były przypadki, że pracownicy, których wskazano do podwyżki, odrzucili je, uzasadniając, że nie czuliby się komfortowo z tą decyzją - wyjaśnił Jorge Silva w podcaście "Leadermorphosis".

Nie ma narzekania

Przyznał jednak, że taki model działania nie jest dla każdego. Pracownicy "skażeni" zasadami wyniesionymi z korporacji potrzebują około pół roku, aby się przestawić. Niektórym problem sprawia to, że w 10Pines nie toleruje się narzekania.

- Nie ma na to miejsca, bo każdy pracownik ma wszelkie narzędzia do tego, aby rozwiązywać problemy, które dostrzega. Może wyrażać swoje opinie, prosić o opinie, zgłaszać pomysły, więc zamiast narzekania oczekuje się działania. Jednocześnie trzeba być gotowym do przyznawania się do błędów jeśli coś zawiedzie lub się nie powiedzie, w innym wypadku nie wyciągniemy lekcji z tych błędów, a inni stracą do nas zaufanie, a jest to jeden z fundamentów firmy, o który bardzo dbamy. Takie środowisko pracy bardzo trudno zbudować, jednocześnie bardzo łatwo je zburzyć - podkreślił Silva.

Przyznał też, że bycie liderem w firmie, która nie ma kierowników, a wszyscy pracownicy, włącznie z nim, mają taką samą pozycję, bywa wymagające i wymagało od niego samego zmiany myślenia i nastawienia. - Wszystko, co chciałbym wprowadzić, musi zostać przedstawione na forum, z jednej strony muszę być na tyle przekonujący, aby zachęcić do mojego pomysłu i wskazać jego mocne strony i korzyści, z drugiej zaś strony muszę mieć w sobie dużo pokory, jeśli okaże się, że mój pomysł okaże się chybiony. Myślę, że to bardzo ważna lekcja, choć niełatwa, bo często trzeba mierzyć się z samym sobą - stwierdził Jorge Silva.

Firma 10Pines, oprócz działania w branży technologicznej zajmuje się też szkoleniami dla innych przedsiębiorstw. Prezentuje na nich swój model organizacji pracy i proponuje wdrażanie zmian, które mogą uzdrowić środowisko pracy.