Świat

Kręcili reportaż o nielegalnych polowaniach, zostali uprowadzeni. Szefowa MSZ: nie żyją

Kręcili reportaż o nielegalnych polowaniach, zostali uprowadzeni. Szefowa MSZ: nie żyją

Hiszpański resort spraw zagranicznych poinformował, że trzej dziennikarze, których w poniedziałek na terytorium Burkina Faso uprowadziła uzbrojona grupa, zostali zabici. We wtorkowym oświadczeniu władz w Madrycie wskazano, że dwie ofiary to obywatele Hiszpanii, a jedna - Irlandii.

Jak poinformowała podczas wtorkowej konferencji prasowej w Madrycie szefowa MSZ Hiszpanii Arancha Gonzalez Laya, choć nie doszło jeszcze do identyfikacji zwłok ofiar porwania, to jednak osoby, które widziały ciała zabitych, potwierdziły, że chodzi o trzech uprowadzonych dziennikarzy.

Laya przekazała, że zabici obywatele Hiszpanii, to dziennikarze pochodzący z Pampeluny i Barakaldo. Podała inicjały ich nazwisk, zaznaczając, że informacje docierające z miejsca zbrodni są "chaotyczne". Trzeci zamordowany dziennikarz to obywatel Irlandii.

Premier Hiszpanii Pedro Sanchez odnosząc się do śmierci dziennikarzy, napisał na Twitterze, że "najgorsza informacja została potwierdzona". W swoim poście zidentyfikował dwóch zamordowanych reporterów jako Davida Beriaina i Roberto Frailego. "Wyrazy uznania dla tych wszystkich, którzy tak jak oni, realizują odważne i niezbędne dziennikarstwo na obszarach objętych konfliktem" – napisał.

Jednym z zamordowanych dziennikarzy ma być operator kamery Roberto FrailePAP/EPA/J.M.GARCĂŤA

Kręcili reportaż o nielegalnych polowaniach

Według madryckiej rozgłośni Cadena Ser hiszpańscy dziennikarze przebywali w Burkina Faso w celu nakręcenia reportażu o nielegalnych polowaniach w jednym z niebezpiecznych rejonów tego kraju. Stacja przypomniała, że teren ten w ostatnich latach jest miejscem wzmożonej aktywności różnego rodzaju grup przestępczych, w tym islamskich terrorystów.

Z informacji hiszpańskich mediów wynika, że za porwaniem i zabójstwem dziennikarzy stoi prawdopodobnie któraś z grup dżihadystycznych. Do tragicznego zdarzenia miało dojść podczas pobytu ofiar w jednym z parków przyrodniczych Burkina Faso wraz z grupą liczącą około 40 osób.