Świat

Łukaszenka pozbawił stopni kilkudziesięciu wojskowych i funkcjonariuszy. "Podsycali nastroje protestacyjne"

Łukaszenka pozbawił stopni kilkudziesięciu wojskowych i funkcjonariuszy.

Na mocy dekretu Alaksandra Łukaszenki ponad 80 białoruskich wojskowych i funkcjonariuszy struktur siłowych zostało pozbawionych stopni. Nie podano konkretnych nazwisk, podano jedynie, że chodzi o osoby, które popierały protesty po zeszłorocznych wyborach prezydenckich. Zdaniem znacznej części Białorusinów i opinii międzynarodowej zostały one sfałszowane.

Służby prasowe prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenki opublikowały we wtorek komunikat, że ponad 80 wojskowych i funkcjonariuszy struktur siłowych dopuściło się "dyskredytujących czynów". Przywódca białoruskiego reżimu wydał dekret, na mocy którego osoby te zostały pozbawione stopni wojskowych i specjalnych. Nie podano konkretnych nazwisk.

Alaksandr ŁukaszenkaShutterstock

"Wyrzucali legitymacje, zrywali pagony"

"W czasie zaostrzenia sytuacji polityczno-społecznej w kraju w celu destabilizacji podsycali nastroje protestacyjne, organizowali nielegalne zgromadzenia i uczestniczyli w nich, rozmieszczali w internecie materiały ekstremistyczne, wzywali do radykalnych działań" – argumentowała w komunikacie służba prasowa.

Dodała, że "publikowali dane osobiste urzędników państwowych, dziennikarzy, funkcjonariuszy" oraz "występowali z oskarżeniami, zniewagami i groźbami pod ich adresem".

"Dyskredytując honor i godność munduru demonstrowali brak szacunku do symboli państwowych, wyrzucali legitymacje, zrywali pagony, odmawiali wykonywania obowiązków służbowych. Wobec wielu z nich wszczęto sprawy karne, w tym za organizację aktów terroryzmu" – napisano dalej.

Według biura prasowego Łukaszenki są to działania nielicujące ze statusem wojskowego i funkcjonariusza struktur siłowych, a procedurę pozbawienia stopni wojskowych i specjalnych zainicjowali szefowie zdegradowanych.

Protesty po wyborach na Białorusi

Po wyborach prezydenckich na Białorusi, które odbyły się 9 sierpnia 2020 roku, w kraju tym wybuchły protesty przeciwko ich sfałszowaniu. Według oficjalnych wyników w I turze "zdecydowanie" zwyciężył ubiegający się o piątą reelekcję prezydent Alaksandr Łukaszenka (80,01 proc. poparcia). Kandydatka opozycji Swiatłana Cichanouska, która cieszyła się dużym poparciem społecznym, miała otrzymać zaledwie 10,1 procent głosów.

Władze stłumiły demonstracje, sięgając po zmasowane represje. Odbywały się masowe aresztowania. Protesty obecnie zmalały na sile, ale opozycja zapowiedziała, że na wiosnę zostaną one wznowione.