Świat

Ojciec Britney Spears chce zrzec się kurateli

Ojciec Britney Spears chce zrzec się kurateli

Ojciec Britney Spears złożył w sądzie w Los Angeles wniosek o zrzeczenie się pełnionej od 13 lat kurateli nad córką. W dokumencie, do którego dotarła między innymi stacja CNN, Jamie Spears uzasadnił, że jego córka jest "uprawniona do tego, by sąd poważnie rozpatrzył, czy kuratela jest dalej potrzebna".

Piosenkarka zabiegała o to wielokrotnie. W ciągu ostatnich dwóch lat dwukrotnie wnosiła o odsunięcie ojca od roli jej kuratora. W lipcu określiła ich związek jako "przemocowy" i oświadczyła, że odmawia występów pod jego kuratelą.

W dokumencie, do którego dotarła między innymi amerykańska stacja CNN, Jamie Spears uzasadnił, że jego córka jest "uprawniona do tego, by sąd poważnie rozpatrzył, czy kuratela jest dalej potrzebna". "Ostatnie wydarzenia związane z kuratelą zmuszają do rozważenia, czy okoliczności zmieniły się na tyle, że podstawy do jej istnienia mogą już nie istnieć" - podano.

Jamie Spears chce dla córki "tego, co najlepsze"

"Pani Spears zeznała przed sądem, że chce odzyskać kontrolę nad swoim życiem bez poręczenia kuratorskiego" - napisano i dodano, że Britney Spears wyraziła chęć do decydowania o własnej opiece medycznej i finansowej.

Britney Spears jest nazywana "księżniczką popu"Shutterstock

W dokumencie zapewniono ponadto, że Jamie Spears chce dla córki tylko "tego, co najlepsze". "Jeśli pani Spears chce zakończyć kuratelę i wierzy, że poradzi sobie z własnym życiem, pan Spears uważa, że powinna dostać tę szansę" - podkreślono.

CZYTAJ TAKŻE: Sprawa Britney Spears. Ojciec piosenkarki żąda dodatkowych pieniędzy

Kontrola przejęta przez ojca

W 2008 roku ojciec Spears wraz z jego ówczesnym adwokatem Andrew Walletem uzyskał kontrolę nad wszystkimi aspektami życia Britney, w tym nad jej szacowanym na 60 milionów dolarów majątkiem. Artystka zmagała się wtedy z chorobą psychiczną i uzależnieniami.

W czerwcu tego roku 39-letnia Britney Spears złożyła przed sądem 20-minutowe zeznanie przez telefon. "Czuję, że wszyscy się przeciw mnie sprzymierzyli, czuję się zastraszana, ignorowana i sama. Męczy mnie samotność" – wyznała, podkreślając, że "była wykorzystywana, nie może spać, jest przygnębiona i pozbawiona prywatności".

Fani gwiazdy kwestionują etyczność i legalność narzuconej jej i częściowo ją ubezwłasnowolniającej opieki. Zainicjowali kampanię pod hasłem #FreeBritney.

Piosenkarka od 13 lat nie może się cieszyć pełnią wolności. W tym czasie wydawała platynowe albumy, występowała m.in. w telewizji i w Las Vegas, ale nie miała kontroli nad finansami żadnego z tych projektów.