Świat

Oskarżany o kapitulację, bez "żadnej zdolności koalicyjnej". Paszynian walczy o utrzymanie władzy

Oskarżany o kapitulację, bez

W Armenii w niedzielę odbywają się wybory parlamentarne, które rozpisano w konsekwencji kryzysu politycznego po klęsce w Górskim Karabachu. Głównymi postaciami wyborczego wyścigu będą pełniący obowiązki premiera Nikol Paszynian oraz były prezydent Robert Koczarian. Do wyborów zgłosiła się rekordowa liczba 26 partii politycznych i bloków.

Pomimo fali krytyki po przegranym jesienią 2020 roku konflikcie z Azerbejdżanem o Górski Karabach blok Mój Krok Nikoli Paszyniana wskazywany jest jako jedna z czołowych sił w wyborczym wyścigu. Na jego głównego rywala wyrosła koalicja Armenia, na czele której stoi były prezydent kraju i były lider nieuznawanej Republiki Górskiego Karabachu Robert Koczarian. Wśród liderów ugrupowań opozycyjnych są jeszcze dwaj byli prezydenci.

Kampania wyborcza oraz rozdrobnienie opozycji jest tylko potwierdzeniem głębokiej polaryzacji ormiańskiego społeczeństwa – zauważa rosyjskojęzyczna redakcja BBC. Do wyborów zgłosiła się rekordowa liczba 26 partii politycznych i bloków.

Niejasny wynik wyborów

Według ostatnich przedwyborczych sondaży łeb w łeb idą ugrupowania Koczariana i Paszyniana, przy czym koalicja byłego prezydenta miała wyprzedzić formację Paszyniana (24,1 wobec 23,8 proc.). Eksperci zaznaczają jednak, że wiarygodność ormiańskich sondaży jest trudna do ocenienia i należy podchodzić do nich ostrożnie. "Wiarygodnie ocenić poziom poparcia kandydatów jest trudno, a jedyna pracownia, która regularnie publikuje badania opinii publicznej, firma MPG, w ostatnim czasie odnotowywała stopniowy wzrost poparcia dla bloku Armenia, na czele którego stoi Koczarian" – pisze BBC, zaznaczając jednak, że metodologia badań budzi wątpliwości, m.in. dlatego, że uczestniczą w niej tylko osoby korzystające z telefonów stacjonarnych.

- Wydaje się, że największe szanse na wygraną ma Paszynian, ale może nie zdobyć 50 procent głosów - mówił Wojciech Górecki z Ośrodka Studiów Wschodnich. - Biorąc pod uwagę, że nie ma on żadnej zdolności koalicyjnej, możliwy jest scenariusz, że koalicję przeciwko niemu utworzą inne partie - dodał ekspert.

Nikol PaszynianShutterstock

Konflikt w Górskim Karabachu

Przedterminowe wybory to skutek wielomiesięcznego kryzysu w kraju, który został zapoczątkowany przez wznowienie działań wojennych pomiędzy Azerbejdżanem i Armenią w Górskim Karabachu jesienią ubiegłego roku. Sześciotygodniowy konflikt, rozpętany przez silniejszego militarnie sąsiada, zakończył się porażką Armenii. Paszynian był zmuszony podpisać niekorzystne dla Erywania porozumienie o zawieszeniu broni, które zakłada m.in. przekazanie Baku część ziem w Górskim Karabachu, które wcześniej kontrolowane były przez Armenię. Paszyniana oskarżono o "kapitulację i zdradę interesów państwa".

W wielotygodniowych protestach opozycja pozaparlamentarna domagała się bezwarunkowej dymisji premiera. Ostatecznie jednak premier przekonał parlamentarne ugrupowania do zgody na przedterminowe wybory, a po dymisji rządu w kwietniu i późniejszym rozwiązaniu parlamentu pozostał p.o. premiera.

Konflikt zbrojny między Armenią a Azerbejdżanem rozpoczął się we wrześniu 2020 roku, gdy Baku podjęło próbę odzyskania kontroli nad Górskim Karabachem - separatystycznym regionem, de iure będącym częścią Azerbejdżanu, a od połowy lat 90. XX wieku kontrolowanym przez Erywań. Po sześciu tygodniach walk, w trakcie których Azerowie uzyskali znaczną przewagę i zdobycze terytorialne, w nocy z 9 na 10 listopada podpisano trójstronne (Armenia, Azerbejdżan oraz Rosja jako gwarant) porozumienie o zawieszeniu broni. Na jego mocy do regionu wprowadzono rosyjskie siły pokojowe, które mają tam pozostać przez co najmniej pięć lat. Armenia zobowiązała się do przekazania Azerbejdżanowi części zajętych terenów w Górskim Karabachu oraz trzech rejonów przylegających do niego.

Porozumienie w sprawie Górskiego KarabachuPAP/AFP

Wybory w Armenii

W wyborach do jednoizbowego parlamentu w Armenii deputowani są wybierani na czteroletnią kadencję według systemu proporcjonalnego. Próg wyborczy dla partii wynosi 5 proc., dla bloków wyborczych – 7 proc.

Bazowo wybiera się 101 posłów, jednak armeńskie prawo wyborcze przewiduje mechanizm tworzenia stabilnej większości parlamentarnej, który umożliwia zwiększenie tej liczby. W wypadku, gdy zwycięska partia nie ma 54 procent głosów, otrzymuje dodatkowe mandaty, by dojść do tego poziomu. Z kolei w wypadku przekroczenia przez jedną partię progu 2/3 głosów, dodatkowe mandaty dostają partie opozycyjne.

Lokale wyborcze w niedzielę będą otwarte od godziny 8 do 20 czasu lokalnego (godz. 6-18 w Polsce).