Świat

Pół dnia w kolejce do punktu kontrolnego, by dostać się nad morze. "Sprawdzali nam dokumenty, pytali, dokąd jedziemy"

Pół dnia w kolejce do punktu kontrolnego, by dostać się nad morze.

Jak relacjonuje Radio Swoboda, mieszkańcy Donbasu na Ukrainie kontrolowanego przez prorosyjskich separatystów mogą korzystać z jedynego nadmorskiego kurortu za pomocą specjalnych przepustek. Wiele osób zaś w ogóle nie wyjechało na wakacje ze względów finansowych.

Faktycznie jedyny kurort na niekontrolowanej przez władze w Kijowie części Donbasu to miejscowość Siedowe nad Morzem Azowskim. Ale nie wszystkim mieszkańcom udaje się tam trafić - podkreśla Radio Swoboda. W tym roku, tak jak w ubiegłym, by odwiedzić Siedowe i zobaczyć od dawna oczekiwane morze, potrzebna jest specjalna przepustka. W kontrolowanych przez separatystów mediach podkreśla się, że takie restrykcje wprowadzono w związku z "epidemiczną i wojenną sytuacją".

Nowy Jork (Nju Jork) w DonbasieReuters

Pół dnia w kolejce do punktu kontrolnego

"Sprawdzali nam dokumenty, pytali, dokąd jedziemy, do pensjonatu czy do prywatnego ośrodka, i przeprowadzano niewielką procedurę rejestracji" - opowiada blogerka z okupowanej części Donbasu, cytowana przez Radio Swoboda.

By dostać się do kurortu, trzeba odczekać w długiej kolejce do punktu kontrolnego. Internauci piszą, że czeka się nawet po pół dnia. Według serwisu nad morze nie można przyjechać na jeden dzień.

Jak wskazuje Radio Swoboda, miejscowi żartują, że "nawet z zamkniętymi granicami" łatwiej dostać się do Turcji czy do Europy niż do Siedowego. Również cena nie za bardzo się różni - dodają. Zamówienie dla pięciu osób w restauracji DonMak (kopia McDonalda) to ok. 1600 rubli (ok. 84 zł) - relacjonuje bohaterka reportażu.

Konflikt w Donbasie Shutterstock

Inne miejsca na wakacje

Mieszkańcy samozwańczej republiki odpoczywają też nad morzem we wsi Bezimenne. Tam także przy wjeździe sprawdzany jest paszport. Miejscowi kąpią się też w Nowoazowsku.

Najtańszym i najwygodniejszym sposobem wypoczynku pozostają zbiorniki wodne niedaleko miejsca zamieszkania. "A dokąd jechać? To najbliższe miejsce, żeby się wykąpać" - mówią turyści.

Zaznaczają też, że w tym roku, tak jak w ubiegłym, nie wszyscy mogą pozwolić sobie na urlop, wiele osób nie wyjechało na wakacje z Doniecka.

Wypoczywający pytani o to, dokąd chcieliby udać się na wakacje, wymienili: miejscowości Mełekyne i Kyryliwka (na terytorium kontrolowanym przez Kijów), Soczi (Rosja), Krym (ukraiński półwysep zaanektowany przez Rosję), Abchazję (separatystyczna republika w Gruzji) i Malediwy.

Dwie samozwańcze republiki ludowe w Donbasie - tzw. Doniecką Republikę Ludową i Ługańską Republikę Ludową - proklamowali wiosną 2014 roku wspierani przez Rosję rebelianci. Jak się ocenia, walki między siłami ukraińskimi a separatystami pochłonęły ponad 13 tys. ofiar śmiertelnych.