Świat

Strażacy schodzą z gruzów zawalonego apartamentowca. Akcję przejmuje policja

Strażacy schodzą z gruzów zawalonego apartamentowca. Akcję przejmuje policja

Policjanci z hrabstwa Miami-Dade będą odpowiadali za dalsze przeszukiwanie pozostałości apartamentowca Surfside na Florydzie - podał w sobotę CNN. Funkcjonariusze przejęli to zadanie od strażaków miesiąc po zawaleniu się budynku. Teren został zakwalifikowany przez lokalne służby jako miejsce zbrodni.

W piątek akcję przeszukiwania gruzowiska zakończyli strażacy. Stało się to dokładnie miesiąc po tragedii, do której doszło w nocy z 23 na 24 czerwca. O zmianie służby odpowiedzialnej za koordynowanie akcji zadecydowało w komunikacie biuro burmistrza Miami-Dade Danielli Levine Cava. "Operacja trwa, a policja kontynuuje przeszukiwanie gruzów zarówno w poszukiwaniu szczątków ludzkich, jak i przedmiotów osobistych, dopóki nie zakończy się dodatkowe, pełne przeszukiwanie rumowiska" - głosi komunikat.

Początkowo lokalne władze obawiały się, że w 12-piętrowym wieżowcu zwanym Champlain Towers South mogło być uwięzionych 159 osób. Okazało się jednak, że wielu lokatorów nie było w mieszkaniach w czasie katastrofy. Przedstawiciele hrabstwa Miami-Dade zidentyfikowali 97 ofiar śmiertelnych katastrofy, przy czym 96 osób wydobyto z gruzów, natomiast jedna osoba zmarła w szpitalu. CNN przekazał, że prawdopodobnie zginęła jeszcze jedna osoba, ale nie podano nazwiska. Stacja dowiedziała się od rodziny, że jest nią 54-letnia Estelle Hedaya.

Budynek w Surfside przed i po zawaleniuGoogle Earth, Joe Raedle/Getty Images

Burmistrz Miami-Dade: kontynuujemy poszukiwania

"Część (wieżowca -red.) Champlain Towers South rozpadła się we wczesnych godzinach porannych 24 czerwca, w czasie gdy wielu mieszkańców spało. Niektórzy opisywali przerażenie, czując dudnienie i widząc pęknięcia w ścianach. Innym nie udało się wyjść na zewnątrz" - relacjonuje CNN.

Burmistrz Levine Cava przypomniała, że strażacy z Miami-Dade byli na miejscu kataklizmu od samego rana.

- Są oni prawdziwymi superbohaterami, którzy stanęli na wysokości zadania, aby służyć tej społeczności w obliczu bezprecedensowej katastrofy nie tylko poprzez prowadzenie akcji poszukiwawczej i ratunkowej, ale także demonstrując troskę i współczucie, jakie okazali wszystkim rodzinom, robiąc wszystko, co w ich mocy, aby przynieść ukojenie tym, którzy stracili bliskich - zaznaczyła Levine Cava.

Zawalony apartamentowiec w SurfsidePAP/EPA/CRISTOBAL HERRERA-ULASHKEVICH

Wyraziła również wdzięczność policji Miami-Dade, która od początku prowadziła śledztwo, a teraz podjęła trudną pracę polegającą na dalszym przesiewaniu ton gruzu, poszukiwaniu szczątków i przedmiotów osobistych. - Kontynuujemy poszukiwania z ogromną troską i starannością oraz ściśle współpracujemy ramię w ramię z przywódcami duchowymi, tak jak od początku tego procesu - zapewniała burmistrz.

Według przedstawicieli lokalnych władz poszukiwania nie zakończą się, dopóki wszyscy nie zostaną odnalezieni. Jednocześnie miejsce zdarzenia i związane z nim materiały są przedmiotem śledztwa i innych badań. "Miejsce katastrofy kontroluje policja hrabstwa Miami-Dade. Zostało zakwalifikowane jako miejsce zbrodni" - podało radio NPR.

Zawalił się budynek mieszkalny w Miami