Tech

Amerykanie budują wielką serwerownię na terenie warszawskiej huty

Amerykanie budują wielką serwerownię na terenie warszawskiej huty

Ruszyła budowa wielkoskalowego centrum danych na Bielanach. Amerykański inwestor zajął teren dawnych hal bielańskiej huty. - Cieszymy się, że nie jest to mieszkaniówka, a idziemy w kierunku bielańskiej Doliny Krzemowej, czyli rozwoju przedsięwzięć, które są neutralne środowiskowo i podnoszą atrakcyjność dzielnicy - mówi tvnwarszawa.pl wiceburmistrz Włodzimierz Piątkowski.

"Na terenie bielańskiej Huty powstaje nowoczesne centrum danych. Warszawa jest jednym z pięciu europejskich miast, w których amerykański inwestor planuje budowę wielkoskalowych centrów danych. Na razie powstają dwa obiekty, w Niemczech i Polsce" - poinformował w mediach społecznościowych burmistrz Bielan Grzegorz Pietruczuk.

Inwestycja zajmie powierzchnię 36 tysięcy metrów kwadratowych i będzie składała się z dwóch centrów. "Budowa pierwszego zakończy się do marca 2022 roku. Będzie to obiekt wykorzystujący energię odnawialną i oferujący stacje ładowania pojazdów elektrycznych, przestrzenie biurowe oraz sale networkingowe" - zapowiedział Pietruczuk.

Inwestorem jest firma Vantage Data Centers. Na jej stronie czytamy, że nowoczesny kompleks będzie miał łączną moc 48 megawatów. Będzie to jedna z największych serwerowni w Polsce. Skalę tego typu przedsięwzięć określa się na podstawie zużycia prądu, więc powierzchnia przyszłych hal ma drugorzędne znaczenie. Wybór lokalizacji nie jest przypadkowy. Centra danych buduje się często na dawnych terenach przemysłowych ze względu na dostęp do linii wysokiego lub średniego napięcia.

"W kierunku bielańskiej doliny krzemowej"

Centrum danych będzie mieściło się po północno-zachodniej stronie parkingu P+R Młociny i budynku żoliborskiego inspektoratu ZUS. Wiceburmistrz Bielan Włodzimierz Piątkowski podaje, że prace budowlane rozpoczęły się na początku lipca. - Są już dość zaawansowane, ponieważ hala powstaje w technologii półproduktów betonowych - zaznacza. - Data center to ogromny gmach, ale pracowników nie będzie wielu, będą za to wysoce wykwalifikowani. Docelowo na jednej zmianie zatrudnionych będzie około 25 osób, nadzorujących procesy technologiczne pod względem stabilności przesyłu danych. Cała obsługa komunikacyjna kompleksu będzie odbywała się po terenach huty - dodaje wiceburmistrz.

Władze Bielan nie kryją zadowolenia z nowej inwestycji. - Cieszymy się, że nie jest to mieszkaniówka, a idziemy w kierunku bielańskiej Doliny Krzemowej, czyli rozwoju przedsięwzięć, które są neutralne środowiskowo i podnoszą atrakcyjność dzielnicy - podkreśla wiceburmistrz. - Z punktu widzenia prestiżu Bielan, to bardzo ważne, że taki kapitał jest tu przyciągany. Inwestycja będzie generowała konkretne dochody w postaci podatku od nieruchomości. Liczymy, że będą one wynosiły - przynajmniej wobec obecnych stawek - ponad milion złotych dochodu rocznie. To ze wszech miar korzystne - twierdzi Piątkowski. Jego zdaniem wybór amerykańskiej firmy jest pozytywnym sygnałem dla potencjalnych inwestorów, rozważających ulokowanie kapitału na Bielanach.

- Nie chcemy powtarzać błędów popełnionych w miejscach, gdzie mieszkaniówka wdarła się w sposób nieskoordynowany. Budzi to później szereg problemów związanych z zarządzaniem dzielnicą i realizowaniem potrzeb mieszkańców - zaznacza Piątkowski. Wyjaśnia też, że władzom Bielan zależy na uniknięciu ekspansji deweloperów oraz stworzeniu wokół huty strefy buforowej, składającej się z inwestycji usługowych.

Informowaliśmy też o opóźnieniu w budowie Muzeum Sztuki Nowoczesnej na placu Defilad: