Tech

Ceny na stacjach paliw. Najnowsze prognozy analityków

Ceny na stacjach paliw. Najnowsze prognozy analityków

Według analityków w zbliżającym się tygodniu najprawdopodobniej nie czekają nas obniżki na stacjach benzynowych. Jak wskazują, dzięki ostatniej przecenie w hurcie, szansa na dalsze podwyżki spadła. Jednak to za mało, by spodziewać się korekty cen.

Według portalu e-petrol.pl, spadek cen na rynku hurtowym będzie mieć raczej krótkotrwały charakter i jego skala jest zbyt mała, aby na stacjach pojawiły się obniżki. Na horyzoncie cały czas nie widać szans na odwrócenie zwyżkowej tendencji - ocenia portal.

Według Biura Maklerskiego Reflex, spadek w hurcie pozwala z lekkim optymizmem spojrzeć w przyszłość. Przynajmniej w perspektywie najbliższych dwóch tygodni nie powinniśmy obserwować podwyżek cen paliw, a na części stacji obserwujemy już pierwsze obniżki - wskazuje biuro.

Ceny na stacjach w przyszłym tygodniu

Według prognoz e-petrol.pl, średnie ceny w przyszłym tygodniu powinny zawierać się w przedziale 5,63-5,74 zł za litr benzyny 95, 5,37-5,48 zł za litr oleju napędowego oraz 2,50-2,60 zł za litr autogazu.

Analitycy wskazują, że problemy z importem autogazu skutkują bardzo silnym wzrostem cen tego paliwa. Według szacunków BM Reflex litr autogazu podrożał w tydzień średnio o 17 groszy.

Jak przypomina Reflex, ograniczenie podaży LPG wiąże się z nałożeniem przez UE, wraz z końcem czerwca, kolejnych sankcji wobec Białorusi uderzających w import do UE produktów ropopochodnych. Tymczasem blisko 90 proc. zużywanego w Polsce gazu płynnego LPG pochodzi z importu, a Białoruś jest źródłem ok. jednej czwartej całego importu tego paliwa. Dodatkowo jest ważnym krajem tranzytowym dla importu rosyjskiego LPG.

Z kolei e-petrol.pl wskazuje, że mimo porozumienia w ramach OPEC+ i zwiększenia podaży ropy, oczekuje się raczej dalszego wzrostu jej cen, nawet do poziomu 80 dol. za baryłkę. Czynnikiem korygującym prognozy w dół jest wariant Delta koronawirusa, który generuje już obawy o kolejne lockdowny i ograniczenia w przemieszczaniu się, które z kolei przekładałyby się na spadek popytu na paliwa.