Tech

"Ona zakochała się na sali rozpraw, zdarza się". Na zabój, w zabójcy

PERSPEKTYWA DAMSKA

Historia Maćka i niedoszłej prawniczki

Jak o mnie powiesz? Idiotka? Naiwniara? A może po prostu "patuska", bo lubię bratać się z patologią? Nie rusza mnie to, chyba nigdy nie ruszało.

Przyznaj, że podświadomie zastanawiasz się, po co to robię. Może szukam poklasku? Może robię na złość rodzinie? A może mam skłonności autoagresywne? Przecież nikt normalny nie wiąże się z więźniem.

A co dopiero z więźniem zabójcą! Takiego to najlepiej od razu odstrzelić i zakopać, prawda? Niech nam nie psuje humoru swoją plugawą egzystencją. Chyba się ze mną zgodzisz, szanowany obywatelu?…

Coś ci powiem. Byłam taka jak ty. Na studia prawnicze dostałam się nie dlatego, że jakoś strasznie mnie pociągała kariera adwokata. Po prostu wiedziałam, że można za to godnie żyć.

Niektórzy na studiach mówili, że wymarzyli sobie siebie w todze, oglądając filmy: "Adwokat diabła", "Lęk pierwotny" czy chociażby Ally McBeal.