Tech

Pociąg zatrzymał się kilkaset metrów za przystankiem. "Poczuliśmy szarpnięcie i ruszyliśmy, ale do tyłu"

Pociąg zatrzymał się kilkaset metrów za przystankiem.

Miał zatrzymać skład na przystanku w Koniecpolu (woj. śląskie), ale tego nie zrobił. 54-letni maszynista pociągu osobowego ze Świnoujścia do Lublina pociąg zatrzymał kilkaset metrów za peronem. Potem - jak relacjonowali pasażerowie - cofnął. Maszynista był trzeźwy.

Pasażerowie pociągu Intercity jadącego do Lublina w niedzielę późnym wieczorem poczuli gwałtowne hamowanie. Skład zatrzymał się za przystankiem w Koniecpolu, gdzie - według rozkładu - miał mieć przystanek. - Poczuliśmy szarpnięcie, pociąg ruszył w przeciwnym kierunku i zatrzymał się na wysokości peronu - relacjonują pasażerowie przed kamerą TVN24.

Okazało się, że 54-letni maszynista przegapił przystanek. Skład zatrzymał się dopiero po tym, jak pomyłkę uzmysłowił mu kierownik pociągu. Na maszynistę padły podejrzenia - funkcjonariusze służby ochrony kolei zadzwonili na policję, aby sprawdzić, czy mężczyzna jest trzeźwy.

- Zgłoszenie otrzymaliśmy po godzinie 23. Na miejscu okazało się, że maszynista nie ma alkoholu w organizmie - przekazuje podkomisarz Sabina Chyra-Giereś z policji w Częstochowie.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO

Pasażerowie czekali na nowego maszynistę

Procedury kolejowe zakładają, że w przypadku takiego incydentu maszynista nie może kontynuować pracy. Pasażerowie musieli więc czekać blisko 90 minut, aż do Koniecpola przyjedzie inny maszynista.

- 15 sierpnia poc. 82102 "Wyczółkowski" relacji Świnoujście - Lublin Główny przejechał semafor wyjazdowy na stacji Koniecpol i nie zatrzymał się w peronach. W porozumieniu z dyżurnym ruchu skład został wycofany w perony. Powołana została komisja kolejowa, która bada przyczyny zdarzenia. Zgodnie z obowiązującymi procedurami pociąg oczekiwał na stacji Koniecpol na drugiego maszynistę. W związku z opóźnieniem podróżnym na stacji w Kielcach wydano poczęstunek (woda + kanapki) - przekazała Katarzyna Grzduk, rzecznik prasowy PKP Intercity.

O zdarzeniu, do którego doszło w niedzielę wieczorem rozmawialiśmy z innymi maszynistami tego przewoźnika:

- Takie zdarzenie jest poważnym przewinieniem maszynisty, do którego pracodawca podchodzi bardzo poważnie, traktowanym na równi z zignorowaniem czerwonego światła na semaforze- mówi jeden z nich.

Dodaje, że każdy maszynista wyruszający w trasę powinien mieć ją opanowaną - to znaczy co najmniej cztery razy wcześniej nią jechał w celu zapoznania się z postojami.

- Na stacjach kolejowych pociąg zatrzymują semafory, więc takie incydenty się raczej nie zdarzają. Problemem są tak zwane przystanki osobowe. Maszynista ma listę postojów z informacją, na którym kilometrze się znajdują. Maszynista musi, więc śledzić gdzie jest i kiedy musi rozpocząć hamowanie - przekazuje maszynista w rozmowie z tvn24.pl.

Pociąg miał się zatrzymać na przystanku w Koniecpolu