Tech

Próbował sprzedać zadłużone mieszkanie matki. Oficjalnie już nie żył

Próbował sprzedać zadłużone mieszkanie matki. Oficjalnie już nie żył

Śródmiejscy kryminalni zatrzymali podejrzanego o oszustwo przy sprzedaży lokalu. - Na podstawie podrobionych dokumentów próbował sprzedać mieszkanie swojej matki. Posłużył się przy tym cudzym dowodem tożsamości, ponieważ sam od ponad roku figurował w systemie jako zmarły - informuje rzecznik tamtejszej komendy. Mężczyzna usłyszał zarzuty i został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.

Jak relacjonuje rzecznik śródmiejskiej policji Robert Szumiata, funkcjonariusze z wydziału operacyjno-rozpoznawczego tamtejszej komendy zatrzymali osobę podejrzaną o oszustwo przy sprzedaży mieszkania.

Cudzy dowód, konto na słupa

- Mężczyzna na podstawie podrobionych dokumentów próbował sprzedać zadłużony lokal należący do jego matki. Podczas podpisywania umowy przedwstępnej posłużył się cudzym dowodem osobistym, który figurował w systemie jako utracony na skutek kradzieży. 44-latek tytułem zadatku otrzymał od kupującego 20 tysięcy złotych, a tuż po podpisaniu umowy wypłacił pieniądze z konta założonego na tak zwanego słupa, wykorzystując do tego kilka bankomatów - relacjonuje Szumiata.

Po analizie nagrań z monitoringu policjanci zatrzymali 44-latka w jednej z galerii handlowych. - W związku z tym, że mężczyzna nie chciał powiedzieć, jak się nazywa i nie odpowiadał na inne pytania, kryminalni postanowili sprawdzić jego linie papilarne na urządzeniu Morpho Touch. Chcieli ustalić, kim tak naprawdę jest. Okazało się, że od czerwca 2020 roku, na podstawie wystawionego aktu zgonu, 44-latek figuruje jako osoba zmarła - mówi Szumiata.

Dodaje, że w jego mieszkaniu policjanci znaleźli szereg dokumentów, telefonów, kart bankowych, telefonicznych i pieczątek, które mogły służyć do popełniania podobnych przestępstw.

Zarzuty i areszt

- Zebrany w sprawie materiał dowodowy pozwolił policjantom na postawienie 44-latkowi zarzutów oszustwa, podrabiania dokumentów i posługiwania się nimi jako autentycznymi. Sąd podjął już decyzję o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny na trzy miesiące. Za to przestępstwo kodeks karny przewiduje do ośmiu lat pozbawienia wolności - podaje rzecznik śródmiejskiej komendy.

Zaznacza przy tym, że sprawa ma charakter rozwojowy i policjanci nie wykluczają kolejnych zatrzymań.

Informowaliśmy też o zatrzymaniu mężczyzn podejrzanych o oszustwa metodą "na policjanta":