Tech

W sieci oferowała adopcję dziecka. Twierdziła, że jest samotną, ciężarną matką

W sieci oferowała adopcję dziecka. Twierdziła, że jest samotną, ciężarną matką

W internecie oferowała do adopcji swoje nienarodzone jeszcze dziecko. W ten sposób wyłudzała pieniądze i oszukiwała osoby poruszone jej sytuacją. W rzeczywistości nie była w ciąży. Oskarżonej pomagać miała jej siostra. Teraz obu grozi więzienie.

Ogłoszenie dotyczące adopcji dziecka znaleźli w internecie policjanci z wydziału cyberprzestępczości Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu. W ten sposób funkcjonariusze trafili na trop Kamili Z., mieszkanki powiatu nyskiego. Kobieta - jak informuje Stanisław Bar z Prokuratury Okręgowej w Opolu - nie była matką, ani nie miała też zamiaru umożliwiać komukolwiek adopcji dziecka. - Anonsy miały na celu poruszenie osób wrażliwych na niedolę dzieci, w szczególności bezdzietnych i zainteresowanych adopcją. Chodziło o to, by skłonić te osoby do udzielenia Z. wsparcia finansowego - relacjonuje Bar.

Dziecko do adopcji, oferta spotkania i przelewy

Z ustaleń śledczych wynika, że Kamila Z. na portalach społecznościowych tworzyła fikcyjne profile. - Z kobietą kontakt nawiązywały osoby poruszone jej sytuacją. Przedstawiała im siebie, jako matkę samotnie wychowującą dziecko i spodziewającą się kolejnego potomstwa. Twierdziła, że znajduje się w dramatycznie trudnym położeniu materialnym i to zmusiło ją do podjęcia decyzji o oddaniu dziecka do adopcji - wyjaśnia prokurator. I dodaje, że "szereg osób" po zapoznaniu się z relacją Z. decydowało się przekazać jej pieniądze. A oskarżona - by uwiarygodnić swoją historię - przesyłała swoim ofiarom ściągnięte z internetu zdjęcia kobiet i dzieci, które miały przedstawiać ją i jej dziecko. Wszystko szło dobrze do momentu, gdy z oszukiwanymi osobami mogła kontaktować się telefonicznie lub przez internet. Sytuacja miała komplikować się przy próbach osobistego spotkania. Bo te powodowały - jak twierdzi prokuratura - że Z. zrywała kontakt z pomagającymi jej osobami.

W podobny sposób - przy użyciu nie swoich fotografii zamieszczanych w portalach społecznościowych - kobieta miała oszukiwać mężczyzn. Ci wysyłali jej pieniądze, które miały umożliwić jej dotarcie na spotkanie z nimi. Jednak do spotkań nigdy nie dochodziło. Ponadto Z. trzy razy oferowała w internecie wózek spacerowy na sprzedaż. Zainteresowani kupnem przesyłali jej pieniądze, ale wózka nigdy nie otrzymali. - Kamili Z. przedstawiono 21 zarzutów oszustwa, których dopuściła się w latach 2017-2020 na łączną kwotę ponad 34 tysięcy złotych. W wyjaśnieniach oskarżona częściowa potwierdziła ustalenia śledztwa - przekazuje Bar.

Oskarżona także siostra

W tym samym śledztwie oskarżono Ewę Z., siostrę Kamili. Kobieta odpowie za pomocnictwo w oszustwie i pranie brudnych pieniędzy. Okazało się bowiem, że niektórym z pokrzywdzonych przez Kamilę Z. wskazywano rachunek bankowy Ewy Z., a nawet jeśli przelewy trafiały na konto siostry oferującej dziecko do adopcji, to później transferowane były na rachunek drugiej z sióstr. - Ewa Z. w złożonych wyjaśnieniach potwierdziła treść poczynionych ustaleń - informuje prokurator. Kamili Z., która zdaniem śledczych uczyniła z przestępstwa stałe źródło dochodu, grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności. Natomiast przestępstwa zarzucone Ewie Z. zagrożone są karą do ośmiu lat pozbawienia wolności.