Tech

Wspiął się na most kolejowy i zasnął. "Staraliśmy się być cicho, by go nagle nie obudzić"

Wspiął się na most kolejowy i zasnął.

Najpierw wstrzymali ruch kolejowy, a potem po cichu i bez żadnych gwałtownych ruchów wspięli się na most kolejowy w Toruniu. Tak ratownicy ściągali na ziemię mężczyznę, który wszedł na metalową konstrukcję i zasnął.

Nietypowa akcja straży pożarnej w Toruniu. W sobotę, w samo południe, ratownicy interweniowali na moście kolejowym im. Ernesta Malinowskiego. - Na górę mostu wszedł pewien mężczyzna, a następnie zasnął na elemencie łączącym stalowe przęsła łukowe - poinformował mł. kpt. Przemysław Baniecki, oficer prasowy toruńskiej straży pożarnej.Na czas akcji ratowniczej wstrzymano ruch na linii kolejowej nr 353 Poznań-Olsztyn. Na miejsce skierowani zostali toruńscy strażacy i wezwano grupę ratownictwa wysokościowego PSP z Bydgoszczy.

Na czas akcji trzeba było wstrzymać ruch kolejowyPSP Toruń

Żeby tylko nie obudzić śpiącego

Miejscowi strażacy, korzystając z technik alpinistycznych, weszli na górę mostu kolejowego przez Wisłę i dotarli do śpiącego mężczyzny. - Podczas całej interwencji staraliśmy się zachowywać bardzo cicho, żeby nie obudzić tego mężczyzny. Osoba wyrwana ze snu może się różnie zachować na przykład wykonać jakiś gwałtowny ruch, który mógłby sprawić, że finał tej interwencji byłby tragiczny. Dlatego dopiero, gdy ratownik znalazł się na górze delikatnie obudził tego mężczyznę - tłumaczy Baniecki. Strażacy odpowiednio zabezpieczyli mężczyznę i zostali z nim do czasu przyjazdu grupy z Bydgoszczy. - Trudno powiedzieć, czy był jakoś zaskoczona naszym widokiem. Mogę powiedzieć, żeby był z nim kontakt logiczny -dodaje Baniecki.

Przybyli na miejsce ratownicy, stosując uprzęż do ewakuacji osób z wysokości, bezpiecznie sprowadzili mężczyznę na dół. Akcja trwała trzy godziny. Ratownicy przekazali mężczyznę policji, która zajmie się wyjaśnieniem sprawy.

Na ratunek mężczyźnie ruszyli strażacyPSP Toruń

Raz w górę, raz w dół

Dokładnie dwanaście godzin później, strażaków wezwano na most im. Piłsudskiego, gdzie aktualnie trwa remont. - W tym przypadku mężczyzna, który szedł mostem wpadł w dziurę dylatacyjną, czyli otwór między dwoma jezdniami. Spadł 2,5 metra poniżej jezdni i utknął na konstrukcji zabezpieczającej - dodaje Baniecki.

Tym razem poszkodowanemu również udało się uniknąć obrażeń.

Google Maps